Niedawno Marta Lempart zapowiadała, że wyjedzie w Polski. Znana z wulgarnego języka i agresywnych zachowań podczas Strajków Kobiet liderka grupy w odpowiedzi na pytania dziennikarza Telewizji Republika przyznała, że planuje podjąć pracę w Brukseli. "Będę szukać pracy w organizacjach pozarządowych, nie w strukturach Unii Europejskiej" - odpisała Marcinowi Dobskiemu.
Dziennikarza zainteresowała jej działalność za obecnych rządów. Okazuje się, że od marca 2024 roku Lempart brała udział w pracach grupy ds. aktywizmu i wolontariatu działającej przy ówczesnej minister do spraw społeczeństwa obywatelskiego Agnieszce Buczyńskiej z Polski 2050. Ich działania miały doprowadzać m.in. do zmian w prawie w kontekście planowanej nowelizacji ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie oraz zapewnił wsparcie merytoryczne i legislacyjne KPRM.
Aktywistka do przywracania praworządności za Żurka
Obecnie wiadomo, że od sześciu spotkań Lempart nie brała udziału w pracach grupy. "To jednak nie ostatni udział Marty Lempart w usprawnianiu działania państwa. Dwa miesiące temu w gmachu Prokuratury Regionalnej w Warszawie odbyło się spotkanie ministra sprawiedliwości i jego zastępcy z grupą kontrowersyjnych działaczy znanych z walki z Prawem i Sprawiedliwością. Ujawnili je dziennikarze Republiki, którzy m.in. zarejestrowali właśnie Lempart i Martina Mycielskiego, związanego z organizacją Otwarty Dialog. Wśród uczestników byli jeszcze Bartosz Kramek, Mateusz Kijowski, Arkadiusz Szczurek, Bogusław Kolmasiak, Jakub Kocjan i Katarzyna Augustynek" - przypomniał dziennikarz TV Republika.
Po spotkaniu okazało się, że owi "aktywiści" zostali zaproszeni do współpracy z resortem sprawiedliwości w zakresie przywracania praworządności.