- Myślę, że takie przejazdy udekorowanymi samochodami są dobrym pomysłem – najlepiej w całej Polsce i tej samej godzinie – żeby to miało wymiar masowy - powiedział były lider Ruchu Narodowego Marian Kowalski, komentując inicjatywę "Strefy Wolnego Słowa" #ŚWIĘTUJbezpiecznie.
Tegoroczne obchody Święta Niepodległości będą się odbywały w wyjątkowym czasie pandemii. W związku z tą trudną dla wszystkich patriotów sytuacją, media „Strefy Wolnego Słowa” zainicjowały akcję #ŚWIĘTUJbezpiecznie.
Zapraszamy do tego, by oflagować swoje samochody i 11 listopada wyjechać na ulice naszych miast. - Jest tylko jeden bezpieczny sposób uczestnictwa w demonstracji wymyślony w USA: nie wychodzić z samochodu. Jak ktoś już musi jechać i demonstrować, to tylko tak – tłumaczył Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”.
Do naszej inicjatywy odniósł się dzisiaj wieloletni lider Ruchu Narodowego Marian Kowalski, który choć sam ze względu na pandemię „zamierza pozostać w domu”, to przyznał, że świętowanie w oflagowanych samochodach jest „dobrym pomysłem”. - Dzwonili do mnie też koledzy ze Stanów Zjednoczonych, bo stamtąd ten pomysł przyszedł. Myślę, że w to warto pójść, a oczywiście samochody trzeba jakoś odpowiednio udekorować – powiedział w rozmowie z Niezalezna.pl.
- Ja mam taki komfort, że mam maszt z flagą przed domem przez cały rok. Cieszy mnie też, że i u sąsiadów coraz więcej flag wisi i to bez konieczności szukania odpowiedniego pretekstu. Myślę, że takie przejazdy udekorowanymi samochodami są dobrym pomysłem – najlepiej w całej Polsce i tej samej godzinie – żeby to miało wymiar masowy
- dodał nasz rozmówca, przypominając, że już wcześniej sam zabiegał o umasowienie Święta Niepodległości, a pomysł „Strefy Wolnego Słowa” zmierza właśnie m. in. w tym kierunku.
- Kiedy jeszcze byłem działaczem Ruchu Narodowego, czyli za rządów Platformy, to rzuciłem pomysł, żeby marsze niepodległości odbywały się we wszystkich dużych miastach równocześnie, zamiast jednego centralnego. Uważałem, że trzeba umasowić ten zwyczaj, ażeby w terenie też powstawały takie lokalne przedsięwzięcia. Nie byłoby też okazji pacyfikowania, jak to Trzaskowski robi. Tego już by nie mogli zatrzymać. Niestety ten pomysł się nie przebił
- relacjonował Marian Kowalski.
Jednocześnie przyznał, że formuła świętowanie 11 listopada zaproponowana przez „Strefę Wolnego Słowa” ma szansę nawiązać do tego projektu. – I dlatego ten pomysł bardzo mi się podoba – podsumował były lider Ruchu Narodowego.