Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Manifestacja pod ambasadą Niemiec w Warszawie. „Chodzi o to, by pokazać, kim są Niemcy” [ZDJĘCIA]

- Osobiście uważam, że polityka historyczna może się przekładać również na bieżącą politykę, że nie tylko chodzi o same reperacje, ale chodzi również o to, żeby pokazać, kim tak naprawdę są Niemcy. Niemcy nas często, z pozycji takiego autorytetu, uczą o demokracji, praworządności, uczą nas w jaki sposób powinniśmy dorosnąć do demokracji, jak oni to nazywają. A z drugiej strony nie załatwiają tak podstawowej sprawy i tak jednoznacznej, jak rozliczenie się za II wojnę światową - stwierdził w rozmowie z portalem Niezalezna.pl lider Ruchu Obrony Granic Robert Bąkiewicz podczas manifestacji pod ambasadą niemiecką w Warszawie w rocznicę wybuchu II wojny światowej.

Zdaniem Bąkiewicza, "cały czas trzeba się upominać o prawdę historyczną". - Trzeba się upominać o odszkodowania, które Niemcy powinni zapłacić i pokazywać Polakom, że ta sprawa jeszcze nie umarła - powiedział. Jego zdaniem kwestia reparacji jest tematem, który dziś pojawia się dużo częściej, niż kilka lat temu.

"Uważam, że jedną z potrzeb jest to, żeby Polacy zrozumieli, że w ogóle ta kwestia powinna być podnoszona, bo przez wiele lat byliśmy przez polityków uspokajani, czy neutralizowali w ten sposób, że "to już było, minęło",  że "są inne czasy", że "nie warto rozdrapywać ran". Dzisiaj, w mojej ocenie - przynajmniej po prawej stronie - widać dużo większą determinację w tym tym zakresie"

– oznajmił.

Jego zdaniem "polityka historyczna może się przekładać również na bieżącą politykę". - Nie tylko chodzi o same reperacje, ale chodzi również o to, żeby pokazać, kim tak naprawdę są Niemcy. Niemcy nas często, z pozycji takiego autorytetu, uczą o demokracji, praworządności, uczą nas w jaki sposób powinniśmy dorosnąć do demokracji, jak oni to nazywają. A z drugiej strony nie załatwiają tak podstawowej sprawy i tak jednoznacznej, jak rozliczenie się za II wojnę światową - oznajmił.

"Myślę że pokazanie tego - nie tylko w Polsce, ale w ogóle w Europie, na świecie - zbrodniczego działania Niemców, chociażby pokazując na przykład dzieła sztuki, które zostały zrabowane z Polski, które dzisiaj [...] są sprzedawane na aukcjach, możemy pokazać, że państwo niemieckie w pewien sposób jest paserem dzisiaj, czyli kontynuatorem zbrodniczej polityki niemieckiej. Wiem, że to 81 lat po wojnie może budzić pewne kontrowersje, ale myślę, że Niemcy tę politykę uprawiają w sposób bezczelny, arogancki, bardzo pragmatyczny i wytwarzają kontent, który nas, Polaków, miałby umaczać w ludobójstwo. Ściągają z siebie odpowiedzialność i przerzucają na nas"

– powiedział, dodając, że takie manifestacje pokazują, że "my się na to nie godzimy, że jesteśmy w stanie rozpalić polskie serca".

"Sojusze się nie zmieniają"

W trakcie pikiety przemawiał m.in. lider warszawskiego Klubu "Gazety Polskiej" Adam Borowski. Jego zdaniem należy wykonać wielką pracę, by przywrócić do narodowej świadomości "to, co zrobili nam Niemcy". Jak wskazał - mówiąc o Niemczech i Rosji -sojusze między państwami "przez wieki są te same".

"Rozbierali nas, rozczłonkowywali, mordowali nas jedni i drudzy. Jak zaczęli budować Nord Stream 1 i Nord Stream 2, to też się nas nikt nie pytał, chociaż wiadomo było, że to jest skierowane przeciwko nam, Polakom. Ten sojusz jest trwały. Ten sojusz jest historyczny i nie sądzę, żeby można było go zmienić. Jego można zmienić wyłącznie przez obecność wojsk amerykańskich w Niemczech i nasz silny sojusz z amerykanami. Inaczej Niemcy w każdej chwili są gotowi wykonać działania antypolskie"

– powiedział.

Przytoczył również słowa Władimira Putina, który przed laty mówił, iż Niemcom i Rosjanom dobrze się żyło, gdy żyli w zgodzie. - Tak, to prawda. Im się świetnie powodziło - jedni zniewalali jedne narody, inni zniewalali drugie narody, a Polskę trzeba było podzielić - powiedział.

Jak stwierdził, według Niemiec i Rosji, nie ma miejsca na niepodległą Polskę. - Józef Piłsudski mówił, że na tej szerokości geograficznej Polska będzie albo wielka i silna, albo nie będzie jej wcale. My musimy być wielcy, silni. Nas nie stać na słabość - powiedział.

Oprócz manifestacji w Warszawie podobne wydarzenia odbyły się przed konsulatami w Krakowie, Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu. Z kolei w Piotrkowie Trybunalskim zorganizowano patriotyczny marsz.

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska