Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Mały sąd na Śląsku, a zamieszanie od Katowic po Warszawę. Nawet prokuratura i Sąd Najwyższy musiały działać

Ciągnące się miesiącami prokuratorskie śledztwa, czy postępowania przed Sądem Najwyższym, a także w sądzie dyscyplinarnym. Instytucje różnego szczebla zostały zaangażowane w wyjaśnianie co się działo w niewielkim sądzie na Śląsku. Konkretnie – w Jastrzębiu-Zdroju. Portal Niezalezna.pl prześledził zaskakujące wydarzenia, a nie było to wcale łatwe zadanie…

Sąd Rejonowy w Jastrzębiu-Zdroju nie jest zbyt duży – we wszystkich wydziałach łącznie orzeka 18 sędziów (taka informacja figuruje na stronie internetowej). Ciekawostka, wśród nich jest tylko trzech mężczyzn. Ale tym razem nie chodzi o parytety w wymiarze sprawiedliwości.

Trzy sędzie i prezes

Sędzia Jarosław Wodzyński był zastępcą rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Rybniku. Został pozbawiony funkcji w listopadzie, ale wcześniej zainicjował postępowania dotyczące czterech sędzi Sądu Rejonowego w Jastrzębiu-Zdroju.

Dotarliśmy do treści pisma z września 2025 r., w którym s. Iwona Nowak, wiceprezes Sądu Okręgowego w Rybniku, szczegółowo opisała każdą ze spraw – odpowiadając na pytania stowarzyszenia „Prawnicy dla Polski”.

* w przypadku sędzi Pauliny C.-G. chodziło o zachowanie na sali rozpraw polegające m.in. „na wielokrotnym pokrzykiwaniu i podnoszeniu głosu na uczestnika postępowania (…), kilkukrotne nazywanie go „terrorystą”, a także niepoczytalnym, przerywanie mu wypowiedzi w sytuacji, gdy nie było to uzasadnione przebiegiem posiedzenia”. ZRD uznał, że w ten sposób „uchybiła godności urzędu sędziego popełniając przewinienie dyscyplinarne”
* - w przypadku sędzia Karoliny S. chodziło o to, że będąc referentem jednej ze spraw „nie złożyła wniosku o wyłączenie mimo oczywistej podstawy faktycznej takiego wniosku wynikającej z osobistej, bardzo serdecznej znajomości Sędzi z oskarżonym (…) z którym utrzymywała kontakty towarzyskie wykraczające poza znajomość służbową Sędziego i funkcjonariusza policji”. ZRD postawił sędzi zarzut przewinienia dyscyplinarnego, a także powiadomił prokuraturę.
* w przypadku sędzi Jadwigi N. chodziło o podpisanie wniosku s. Aleksandry W., pomimo wcześniejszej odmowy wiceprezes sądu, o przedłużenie terminu do sporządzenia uzasadnienia orzeczenia. ZRD uznał to za działanie na szkodę interesu publicznego.

Natomiast sędzia Aleksandra W. została w połowie 2025 r. mianowana przez ministra Adama Bodnara na prezesa Sądu Rejonowego w Jastrzębiu-Zdroju. Dlatego wątek jej dotyczący został przekazany - zgodnie z prawem – do rozpoznania „szczebel wyżej”, rzecznikowi dyscyplinarnemu przy Sądzie Apelacyjnym w Katowicach. 

Prezes sądu o zemście

Pod koniec zeszłego roku dziennikarz portalu Niezalezna.pl skontaktował się z prezes Sądu Rejonowego w Jastrzębiu-Zdroju. Telefonicznie, a także mailowo zostały przesłane pytania. 

W odpowiedzi s. Aleksandra W. podważyła zasadność wszczętych postępowań zapewniając o braku merytorycznych podstaw. Przede wszystkim jednak zakwestionowała sposób działania ówczesnego zastępcy rzecznika dyscyplinarnego. Nawet jego intencje. Padły argumenty „ad personam”, czy wręcz dotyczące życia prywatnego. Nie zabrakło tezy o zemście.

„Wszyscy sędziowie, którym zostały postawione zarzuty (lub była próba ich postawienia) podpisali się pod listem o odwołanie władz Sądu do ówczesnego Ministra Sprawiedliwości Adama Bodnara” – czytamy.  

„Wyrażam nadzieję, że w planowanej przez Pana Redaktora publikacji powyższe okoliczności zostaną wzięte pod uwagę, a ciężka i wieloletnia praca, jak i dotąd nieposzlakowana opinia  sędziów SSR (tutaj padły trzy nazwiska – dop. red.), jak i mojej skromnej osoby - zostanie uszanowana”

– stwierdziła prezes Aleksandra W.

Przez kilka miesięcy portal Niezalezna.pl wstrzymywał się z publikacją, bo cały czas monitorowaliśmy co się dzieje w postępowaniach zainicjowanych przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego. Ponieważ niektóre już zakończono prawomocnymi rozstrzygnięciami, zdecydowaliśmy się przedstawić stan spraw. A wątków jest naprawdę sporo…

Bez „dyscyplinarki”

Analizowanie sytuacji związanej z zachowaniem s. Aleksandry W. zajęło całkiem sporo czasu. Dopiero niedawno, bo 2 czerwca 2026 r., zapadła decyzja. 

„W sprawie po przeprowadzeniu czynności wyjaśniających z-ca rzecznika dyscyplinarnego nie wszczął z urzędu postępowania dyscyplinarnego, a żaden uprawniony do żądania wszczęcia takiego postępowania organ (art. 114 usp) nie zwrócił się z takim żądaniem” – przekazał portalowi Niezalezna.pl s. Gwidon Jaworski, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Katowicach.

Zapytaliśmy o uzasadnienie. 

Decyzja o nie wszczynaniu postępowania podjęta została po ustaleniu, iż sędzia postąpiła nieprawidłowo, ponieważ wnioskowała o przedłużenie terminu do sporządzenia pisemnego uzasadnienia wyroku już po jego upływie. Całościowa ocena zaistniałej sytuacji prowadziła jednak do konstatacji, że nie doszło ze strony sędzi do antydatowania wniosku, ponieważ złożyła wniosek w sposób oficjalny w sekretariacie Prezesa Sądu i faktyczna data jego złożenia została odnotowana w systemach ewidencyjnych (za wyjątkiem kontrolki uzasadnień) zgodnie ze stanem rzeczywistym” – czytamy w odpowiedzi. - „W tej sytuacji data widniejąca na wniosku w jego górnej części ma drugorzędne znaczenie”. 

„Sędzia wyjaśniła, że data widniejąca na wniosku była konsekwencją tego, że wniosek został wydrukowany przez nią wcześniej, a jedynie z ważnych powodów rodzinnych (…) złożyła go dopiero 26 lutego 2025 r. Zastępca rzecznika dyscyplinarnego przyjął zatem, iż nie stanowi antydatowania dokumentu złożenie go w sekretariacie w innym terminie niż widnieje na dokumencie. Jednocześnie ustalono, że opóźnienie w sporządzeniu uzasadnienia przez sędzię było jednorazowe i jednocześnie nie było znaczne. Nie wywołało istotnych ujemnych skutków dla stron ani dla przebiegu postępowania, a więc także dla powagi wymiaru sprawiedliwości”

– stwierdził s. Jaworski.

W odpowiedzi zawarł też swoisty komentarz:
„Wdrażanie zaś postępowań dyscyplinarnych w sytuacji stwierdzenia każdego odstępstwa od ustalonych zasad procesowych, bez względu na skalę, skutki i przyczyny tego odstępstwa, może doprowadzić do zbanalizowania instytucji odpowiedzialności dyscyplinarnej i zatarcia różnic pomiędzy czynami, które wymagają ukarania dyscyplinarnego i takimi, na które wystarczy, że zwrócą uwagę przełożeni”.

Prokuratura umorzyła sprawę

W listopadzie 2025 r. do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego trafił wniosek o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej dotyczącej s. Jadwigi N. Przez wiele miesięcy de facto nic się nie działo, a w maju br. sprawa została zawieszona. Powód? Jak ustaliliśmy, oczekiwanie na prawomocne zakończenie śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Katowice Zachód w Katowicach. 

Sprawdziliśmy więc i ten wątek. Odkrywając dość niecodzienną sytuacją – okazało się, że prokuratura już dawno temu zakończyła swoją pracę. I to miesiąc przed wydaniem postanowienia przez SN.

„Postępowanie zostało zakończone wydaniem w dniu 9 kwietnia 2026 roku postanowienia o umorzeniu śledztwa wobec stwierdzenia, iż czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. Postanowienie to jest prawomocne”

– przekazał Niezalezna.pl prok. Tomasz Hassa, wiceszef Prokuratury Rejonowej Katowice Zachód w Katowicach. 

Pomimo to sytuacja w SN się nie zmieniła – dzisiaj postępowanie nadal było zawieszone. Najwyraźniej szwankuje komunikacja między Katowicami a Warszawą.

„Spadły” dwa terminy

Pierwotnie postępowanie z udziałem s. Pauliny C.-G. miało się toczyć przed sądem dyscyplinarnym w Katowicach, ale spora grupa tamtejszych sędziów złożyła wnioski o wyłączenie i Sąd Najwyższy uznał je za zasadne. Dlatego akta trafiły do Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. 
Sprawdziliśmy jaki jest obecny stan sprawy.

„Nie zapadło w niej (choćby nieprawomocne) orzeczenie kończące postępowanie” – przekazał s. Tomasz Szymański, rzecznik krakowskiej apelacji. 

Mało tego – jak na razie nie odbyło się ani jedno posiedzenie.

„W sprawie wyznaczone były dwie rozprawy, z których jedna nie doszła do skutku z uwagi na usprawiedliwioną nieobecność jednego z członków składu orzekającego (ustalonego w drodze losowania), a druga z uwagi na wnioski oskarżyciela o jej odroczenie”

– wyjaśnił s. Szymański.

Kolejny termin - 14 września br.

Znikoma szkodliwość

We wrześniu 2025 r. do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego trafił wniosek rybnickiego z-cy rzecznika dyscyplinarnego, a dotyczący sędzia Karoliny S. Dotychczas nie zapadło żadne orzeczenie, bo przez niemal rok trwało oczekiwanie na wyznaczenie terminu pierwszego posiedzenia. Wczoraj ustaliliśmy, że wreszcie podana została data - 21 września, godz. 13.15.

Natomiast śledztwo ws. zachowania s. Karoliny S. prowadziła Prokuratura Okręgowa w Koninie, które wszczęto 1 sierpnia 2025 r. 

„(…) w sprawie niedopełnienia obowiązków (…) przez funkcjonariusza publicznego ustalonego sędziego Sądu Rejonowego w Jastrzębiu-Zdroju polegającego na tym, iż będąc referentem w sprawie (…) przeciwko ustalonej osobie, w oświadczeniu o wyłączenie od udziału w sprawie z uwagi na istniejące okoliczności, które mogłyby wywołać uzasadnione wątpliwości co do jej bezstronności (…) nie podała istotnej okoliczności, iż zna oskarżonego, udzieliła mu porad, wspierała go i interweniowała w jego sprawie w innej instytucji samorządowej, czym działała na szkodę interesu publicznego, tj. o przestępstwo z art. 231 § 1 k.k.”

– przekazała prok. Sylwia Lewandowska, rzecznik konińskiej prokuratury.

To postępowanie zostało zakończone 25 lutego 2026 r. wydaniem postanowienia o umorzeniu z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość czynu.

„W uzasadnieniu prokurator wskazał, że analiza zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego pozwala na przyjęcie - na zasadzie dostatecznie uzasadnionego podejrzenia - że sędzia swoim zachowaniem od strony formalnej, wypełniła znamiona czynu zabronionego określonego w art. 231 § 1 k.k., jednak uznał, że szkodliwość czynu będącego przedmiotem analizy jest znikoma, a zatem nie stanowi przestępstwa (art. 1 § 2 kk)” – przekazała prok. Lewandowska. 

Postanowienie o umorzeniu nie zostało zaskarżone, uprawomocniło się 6 marca 2026 r.

 

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska