Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Made in Italy – porozmawiajmy o „pizzowatości”. Łysiak: Zatrzymajmy to szaleństwo

Nawet jeśli – powiedzmy – materiały wytworzone przez AI będą jakoś oznaczane, to i tak czeka nas zalew papki, badziewia, sztucznych produktów, utworów, zdjęć, obrazów, wypranych z ludzkich talentów, pozbawionych duszy, czy cech wypracowywanego przez lata warsztatu twórcy - pisze w felietonie dla niezalezna.pl Tomasz Łysiak.

Przez Polskę przetoczyła się podobno „fala hejtu” wymierzona w panią pełnomocnik, która oznajmiła, że z tego to powodu (a nie z powodu fatalnej jakości raportu wytworzonego przez AI) złożyła dymisję. A jednak „chlebowość”, „suffering” i pozostałe idiotyzmy z nami pozostaną. Tego nie da się „odzobaczyć”. 

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

Przy tym wszystkim jednak, przy pytaniach o faktyczną odpowiedzialność za fatalną jakość, ośmieszanie państwa polskiego, marnotrawienie pieniędzy, można i trzeba też pytać o sprawę zasadniczą: bezrefleksyjne używanie Sztucznej Inteligencji

W Italii toczy się właśnie na ten temat dyskusja i chociaż nikt tutaj nie wyprodukował za państwowe pieniądze badziewia, które mogłoby się nazywać „Made in Italy – porozmawiajmy o pizzowatości”, to jednak coraz więcej pojawiających się przypadków sprzecznego z etyką używania Sztucznej Inteligencji spowodowało reakcję instytucji kultury. 

Oto na przykład ostatnimi tygodniami Włosi słyszeli w radioodbiornikach latający w kółko popularny kawałek „nowej gwiazdy” Giséle pt. „Dimanche Midi Pile”. Problem polega nam tym, że żadna Gisèle nie istnieje – to wytwór Sztucznej Inteligencji. Podobnie jak jej wakacyjny „przebój”. Problem w tym, że nikt o tym słuchaczy nie informował, nie oznaczał piosenki w jakiś sposób – odbiorcy byli więc w tak naprawdę oszukiwani. Gdy wreszcie ktoś poinformował publicznie o sprawie, jedna z najbardziej popularnych rozgłośni radiowych w Italii, RTL 102,5, zdjęła piosenkę z anteny. Zarówno Fimi (Federazione Industria Musicale Italiana – Włoski Związek Przemysłu Muzycznego), jak i Spotify zamierzają więc zrobić z tym porządek. Związek Wydawców Płyt także wypowiada „wojnę” producentom wytwarzającym muzykę AI. Na Spotify natomiast utwory tworzone przez Sztuczną Inteligencję będą oznaczane i usuwane z algorytmów podpowiadających muzykę. 

Wszystko zresztą, z obowiązującymi od 2 sierpnia obostrzeniami europejskiego AI Act – które nakazują nie tylko wytwórcom narzędzi, ale także użytkownikom udostępniającym materiały wyraźne oznaczanie tego, że coś zostało wykonane przy użyciu Sztucznej Inteligencji. 

Ale nawet jeśli – powiedzmy – materiały będą jakoś oznaczane, to i tak czeka nas zalew papki, badziewia, sztucznych produktów, utworów, zdjęć, obrazów, wypranych z ludzkich talentów, pozbawionych duszy, czy cech wypracowywanego przez lata warsztatu twórcy. Wystarczy mi widzieć czasem potworne „produkty” AI – obrazki przedstawiające żołnierzy 2. Korpusu Polskiego, generała Andersa, czy Monte Cassino. Nieprawdziwe, wrzucające jakieś „minarety” na to, co ma być klasztorem na Monte Cassino, z wojskiem w jakichś hybrydowych mundurach, w hełmach nie z epoki, w złej kolorystyce, z naszywkami „od czapy” – np. współczesnymi orłami na ramieniu. To wszystko jest po prostu bardzo, bardzo złe. 

„Chlebowość” to jedynie wierzchołek góry lodowej – zróbmy coś z tym! Zatrzymajmy to szaleństwo!

 

 

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska