Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ludobójstwo, o którym chciano zatrzeć pamięć. Prezydent: O ludzkich tragediach nie możemy zapomnieć

"O tych ludzkich tragediach nie możemy zapomnieć – tym bardziej że już tylko nam są one powierzone, że już tylko my możemy być depozytariuszami tej pamięci. Tylko my możemy pamiętać o trzylatkach, którym odebrano rodziców, imiona i język; o ludziach, których zesłano na podstawie lektury książki telefonicznej, po wyszukaniu polsko brzmiącego nazwiska, i o tych, którzy trafili przed pluton egzekucyjny po znalezieniu w ich mieszkaniach powieści Sienkiewicza. Musimy o nich pamiętać – i troszczyć się o to, żeby nasza współczesna niepodległa Polska była w stanie uchronić wszystkich swoich obywateli przed podobnym losem" - napisał prezydent Karol Nawrocki w liście do uczestników uroczystości upamiętniających ludobójstwo sowieckie na Polakach w ramach tzw. "operacji polskiej".

11 sierpnia 1937 roku, z inspiracji i za wiedzą Stalina, ludowy komisarz spraw wewnętrznych Nikołaj Jeżow wydał rozkaz dotyczący rozpoczęcia masowej eksterminacji Polaków zamieszkujących obszar ZSRS. „Operacja polska NKWD”, która w rzeczywistości była skierowaną przeciwko Polakom zbrodnią ludobójstwa, kosztowała życie co najmniej 111 tys. osób, a ok. 140 tys. Polaków zostało „osądzonych” i wysłanych do więzień i łagrów. Bolszewicy nie oszczędzali nawet kobiet i dzieci. Represje w tej przerażającej, masowej skali trwały do listopada 1938 r.

Dzisiaj, w wielu miastach - w tym Lublinie, Krakowie czy Łodzi - z inicjatywy m.in. Instytutu Pamięci Narodowej, uczczono pamięć ofiar sowieckiego ludobójstwa.

Główne uroczystości upamiętniające Polaków zamordowanych z sowieckiej ręki odbyły się przed południem przed Pomnikiem Poległym i Pomordowanym na Wschodzie na warszawskim Muranowie.

Dzisiaj spotykamy się, aby oddać hołd naszym rodakom, którzy byli prześladowani, stracili życie, wolność, zdrowie, imiona i nazwiska w ramach tzw. operacji antypolskiej. Polaków, podobnie zresztą jak inne narodowości mieszkające na terenie Związku Sowieckiego - Niemców, Żydów, Ukraińców, Białorusinów – Stalin i jego biuro traktowali jak wrogów. Ale największa skala represji dotknęła Polaków. Byli mordowani tylko dlatego, że właśnie byli Polakami

- powiedział zastępca prezesa IPN, dr hab. Karol Polejowski.

Prezydent: Nad likwidacją Polaków zapaść miało milczenie

Do uczestników uroczystości, list skierował prezydent RP Karol Nawrocki. Odczytał go Jan Józef Kasprzyk, prezydencki doradca.

Prezydent podkreślił walkę o pamięć o tym ludobójstwie.

"Spośród skazanych przez tzw. trójki NKWD blisko 140 tysięcy Polaków wyrok śmierci otrzymało ponad 111 tysięcy, czyli aż cztery piąte! Reszta w ogromnej większości trafiła do łagrów, co również często równało się pozbawieniu życia. Żony skazanych także osadzano w łagrach, a odebrane im dzieci umieszczano w sierocińcach. Nielicznym naszym rodakom, których nie aresztowano, odbierano pamięć: „Żebym mogła przeżyć i po to, by mnie nie zabrano do domu dziecka, wszystkie polskie książki zostały schowane” – wspominała w 2012 roku Wanda Andrijewska. Nad likwidacją Polaków zapaść miało milczenie"

- wskazał w liście Karol Nawrocki.

Prezydent RP wskazał, że dziś wiemy o ofiarach trochę więcej, na tyle dużo, by odejść od "sztucznie neutralnego i niejasnego określenia „operacja polska” – wprowadzonego przez NKWD i przejętego przez część rosyjskich badaczy" i sięgnąć po termin likwidacji ponad stu tysięcy Polaków, "czyli o operacji noszącej znamiona ludobójstwa".

Przyznał, że poznamy być może nigdy wszystkich nazwisk ofiar i miejsc, które zamieszkiwały.

"Ale dzięki pracom polskich historyków wiemy, że represje wobec ludności polskiej w Związku Sowieckim nie rozpoczęły się w roku 1937. Poprzedziły je akcje wysiedlania mieszkańców z terenów granicznych w latach 1929–1930, represje wobec polskich duchownych, sekowanie pozostałych w Sowietach polskich jeńców z wojny 1920 roku. Przygotowaniem do likwidacji była również zmasowana antypolska kampania prasowa wiosną 1937 roku, w której przedstawiano II Rzeczpospolitą jako kraj głodu, pogromów i masowych egzekucji, a Polaków jako „urodzonych szpiegów”" - zauważył prezydent Nawrocki.

"O tych ludzkich tragediach nie możemy zapomnieć – tym bardziej że już tylko nam są one powierzone, że już tylko my możemy być depozytariuszami tej pamięci. Tylko my możemy pamiętać o trzylatkach, którym odebrano rodziców, imiona i język; o ludziach, których zesłano na podstawie lektury książki telefonicznej, po wyszukaniu polsko brzmiącego nazwiska, i o tych, którzy trafili przed pluton egzekucyjny po znalezieniu w ich mieszkaniach powieści Sienkiewicza. Musimy o nich pamiętać – i troszczyć się o to, żeby nasza współczesna niepodległa Polska była w stanie uchronić wszystkich swoich obywateli przed podobnym losem" - dodał.

 

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska