Niż demograficzny i emigracja sprawiają, że na uczelniach jest coraz mniej młodych ludzi. O dziwo na tym tle jedno miasto na wschodzie Polski wygląda całkiem inaczej, to Lublin. Według raportu Fundacji Edukacyjnej Perspektywy w roku w Polsce kształci się około 110 tys. studentów zagranicznych ze 179 krajów. Właśnie stolica lubelskiego przyciąga ich coraz więcej.
Co dziesiąty to cudzoziemiec
Łącznie na wszystkich lubelskich uczelniach kształci się blisko 60 tysięcy osób, w tym blisko 9 tysięcy studentów zagranicznych. Mimo ogólnokrajowego trendu spadkowego liczba studiujących w mieście utrzymuje się na zbliżonym poziomie, a liczba studentów zagranicznych stale rośnie.
Skąd przyjeżdżają? Największą grupę stanowią studenci z Ukrainy i Białorusi, ale lista jest długa: Zimbabwe, Tajwan, Nigeria, Arabia Saudyjska, Kazachstan, Norwegia. Kandydaci zagraniczni najchętniej wybierają zarządzanie, informatykę i kierunek lekarski. Na UMCS w roku akademickim 2024/2025 studiowało niemal 16,4 tysiąca studentów, z czego ponad 10 procent to cudzoziemcy.
Kilka powodów dlaczego Lublin
Napływ studentów wpływa na całe miasto. W okolicach kampusów UMCS i Politechniki powstają nowe punkty usługowe, lokale gastronomiczne i prywatne akademiki. Rynek najmu mieszkań żyje rytmem roku akademickiego, a sektor edukacyjny stał się jednym z ważniejszych filarów lokalnej gospodarki. Lublin ma konkretną przewagę cenową. Koszty życia są tu wyraźnie niższe niż w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu, a jakość oferty edukacyjnej z roku na rok rośnie.
Co ciekawe, pod względem liczby studentów przypadających na tysiąc mieszkańców Lublin zajmuje trzecie miejsce w Polsce - 174 studentów na każdy tysiąc lublinian. To więcej niż w Krakowie i Wrocławiu.
Warto dodać, że już jakiś czas temu dwie lubelskie uczelnie publiczne znalazły się wśród najlepszych w światowym rankingu Center for World University Rankings, w prestiżowym gronie niespełna 8 procent najlepszych uniwersytetów na świecie. Uczelnie planują kolejne inwestycje w kampusy i laboratoria, a kandydaci z zagranicy coraz częściej traktują Lublin jako pierwszy wybór, a nie akademicki plan B.