Przed lipcową rekonstrukcją rządu słyszeliśmy zapewnienia ze strony koalicji 13 grudnia, jakoby liczba wiceministrów miałaby zostać "przycięta". Tak się jednak nie stało. Oprócz zmiany kilku nazwisk i powołaniu... Macieja Berka na stanowisko ministra nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, czym de facto powinen zajmować się szef rządu, rewolucji nie było.
Krytyka ze strony koalicjantów
Od pewnego czasu w koalicji 13 grudnia źle się dzieje. Krytyczne wypowiedzi koalicjantów, którzy często jednak nie chcą wypowiadać się pod pełnym nazwiskiem, z pewnością nie pomagają również w notowaniach rządu. A te - lawinowo spadają, o czym świadczą kolejne sondaże.
Tygodnik "Wprost" opublikował swoją rozmowę z jednym z koalicjantów Donalda Tuska, który odniósł się do "rekonstrukcji wśród wiceministrów". Jak relacjonuje polityk, ministrowie nie wiedzą, co mają robić, bo nie został przedstawiony im żaden plan. Ba, czekają na powrót Donalda Tuska z urlopu.
Tusk zachowuje się jakby abdykował. Miała być ofensywa rządu po rekonstrukcji, a zamiast ministrowie nie wiedzą, co mają robić
– przyznaje rozmówca tygodnika, dodając, że... "rząd jest w zawieszeniu".
To jednak nie wszystko. Polityk poruszył też wątki Marcina Kierwińskiego - szefa MSWiA oraz Waldemara Żurka, stojącego na czele resortu sprawiedliwości. Jak stwierdził: "wychodzą z ofensywą i nie mogą się pochwalić żadnymi sukcesami".