Zawody łazików marsjańskich (ERC) są prestiżowymi zawodami robotów marsjańskich, skonstruowanych przez studenckie zespoły. Stanowią europejską wersję, odbywającej się w Stanach Zjednoczonych imprezy University Rover Challenge (URC). ERC po raz pierwszy zorganizowano w 2014 r.
Zespoły startujące w ERC 2020 rywalizują zdalnie, sterując pojazdami z domu, a polecenia robotom wydają za pośrednictwem internetu. "Część zespołów nie mogła dojechać. Były również takie sytuacje, że zawodnicy są wciąż na kwarantannie, jak Kolumbijczycy, a ich łazik jest zamknięty, można powiedzieć, że zaaresztowany na terenie uczelni, z której pochodzą. Musieliśmy wprowadzić takie rozwiązanie z powodu pandemii" – powiedział prezes Europejskiej Fundacji Kosmicznej Łukasz Wilczyński, który dodał, że wyrównuje to szanse poszczególnych zespołów.
Każda drużyna ma identyczny pojazd, a jej zadaniem jest odpowiednie zaprogramowanie robota. "Dostają tę samą platformę robotyczną. Łazik jest polskiej produkcji, a platforma do zarządzania robotem, z którą się łączą, produkcji amerykańskiej z Doliny Krzemowej. Zawodnicy mogą zarządzać tym robotem na trzy sposoby: wydawać polecenia w czasie rzeczywistym, mogą wcześniej, logując się do systemu zaprogramować tego robota w formie algorytmu, albo w czasie rzeczywistym podłączyć manipulator i sterować manualnie tym robotem" – mówił pomysłodawca i organizator European Rover Challenge.
"Zawodnicy rywalizują ze swojego miejsca zamieszkania, a mamy przecież siedem stref czasowych. Musieliśmy to tak zorganizować, żeby żadna z ekip nie czuła dyskomfortu, że musi się łączyć w środku nocy. Jest to tak zorganizowane, że wszystkie drużyny łączą się w dosyć komfortowym dla siebie czasie"
– zapewnił Wilczyński.
Zawody potrwają do niedzieli.