Pruś był przewodniczącym sejmiku województwa świętokrzyskiego do 27 grudnia ub.r., kiedy to został odwołany tej z funkcji. Wniosek o jego odwołanie złożyli radni PSL i KO. Argumentowano wówczas, że Pruś "nie wywiązuje się należycie z powierzanych obowiązków przewodniczącego, nadużywa swoich uprawnień, przekracza wielokrotnie przyjęte zasady życia społecznego". Podczas tajnego głosowania wniosek o odwołanie poparło 14 radnych, 13 osób było przeciw.
W poniedziałek odbyła się sesja, podczas której radni wybierali nowego przewodniczącego sejmiku. Zgłoszono dwóch kandydatów: klub PiS ponownie zaproponował na to stanowisko Prusia.
"Jest dobrym, sprawnym przewodniczącym. Potrafi zachęcać do wspólnego działania, jeśli chodzi o podejmowanie dobrych uchwał na rzecz województwa i jego mieszkańców"
- mówił o Prusiu wicemarszałek województwa świętokrzyskiego, przewodniczący klubu radnych PiS w sejmiku Marek Bogusławski.
"Mieliśmy propozycję"
Natomiast radny Janusz Koza, który w ubiegłym roku wystąpił z klubu PiS, zgłosił kandydaturę Artura Konarskiego, wykluczonego z tego klubu pod koniec czerwca.
Pierwsze głosowanie nie dało rozstrzygnięcia, ponieważ żaden z kandydatów nie zdobył wymaganej większości – 15 głosów. Kandydaturę Prusia poparło 14 radnych, a Konarskiego 12.
Artur Konarski przyznał, że przed głosowaniem przedstawiciele klubu PiS zaproponowali mu ponowne wstąpienie do klubu. Radny zapewnił, że nie przystał na tę propozycję. "Mieliśmy propozycję powrotu do klubu, ale nie było żadnych konkretów. Dlatego tej propozycji radni niezależni nie przyjęli" - powiedział po pierwszej turze głosowania Konarski, przewodniczący sejmikowej komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska. Dodał, że 12 głosów, które otrzymał, trochę go zaskoczyło.
"Liczyłem na 10 głosów. Na pewno odbije się to echem, że przyjąłem propozycję kandydowania, ale odpowiadam, że jestem radnym niezależnym. Uważam, że radni niezależni, który zostali wyrzuceni z klubu PiS, będą od tej pory poważniej traktowani przez klub PiS w sejmiku"
- podkreślił Konarski.
Konieczne było przeprowadzenie drugiej tury wyborów. Zgodnie ze statusem województwa jedynym kandydatem był Pruś, ponieważ w pierwszym głosowaniu zyskał większą liczbę głosów. W tajnym głosowaniu poparło go 16 radnych, a 13 było przeciw tej kandydaturze.
Pruś dziękuje za głosy
"Dziękuję za wszystkie głosy. Liczę też na to, że uda się do pewnych działań przekonywać także tych radnych, którzy są w opozycji. Liczę na to, że ta większość wspierająca zarząd, którą po raz kolejny na tej sesji udało się odbudować, że ta większość i ten zarząd weźmie się bardzo poważnie do zadań, które postawili przed nami wyborcy"
– mówił Pruś po ogłoszeniu wyników głosowania.
Dodał, że poniedziałkowe głosowanie jest wyrazem poparcia dla obecnego zarządu województwa. Wyraził nadzieję, że radni i zarząd województwa "będą się nawzajem traktować poważnie".
"Sejmik tej kadencji przyjął statut województwa ponad wszelkimi podziałami. Poważne traktowanie polega na tym, że te zapisy są święte. Liczę, na to, że przewodniczący realizujący te zapisy, które ustaliśmy wspólnie, spotka się ze zrozumieniem"
– mówił Pruś. "Liczę, na to, że te ostatnie tygodnie także panu marszałkowi i zarządowi dadzą dużo do myślenia. Nie chodzi o wydumane ambicje niektórych radnych, ale o dobro wspólnie i drużynowe działanie" - dodał.
"Wybór z żółtą kartką" - skomentował wyniki głosowania radny klubu PSL w sejmiku Arkadiusz Bąk.
Sukces Zjednoczonej Prawicy
Udział w sesji wzięli świętokrzyscy parlamentarzyści PiS: szef partii w regionie Krzysztof Lipiec oraz posłowie Marek Kwitek, Piotr Wawrzyk i Andrzej Kryj.
W 30-mandatowym sejmiku województwa świętokrzyskiego 16 radnych wybranych zostało z list PiS, 9 - PSL, 3 - Koalicji Obywatelskiej, po jednym mandacie uzyskali przedstawiciele komitetów: SLD Lewica Razem i Projekt Świętokrzyskie Bogdana Wenty.
W ostatnich miesiącach układ sił w sejmiku uległ poważnym zmianom. Z członkostwa w klubie PiS zrezygnował radny Janusz Koza, czterech kolejnych zostało z niego wykluczonych. W sejmiku zasiada 11 radnych niezrzeszonych, w tym pięcioro byłych radnych z PiS, dwóch z Platformy Obywatelskiej, jeden z Nowej Lewicy, dwóch bezpartyjnych oraz wykluczony z klubu PSL Grzegorz Gałuszka.
Poniedziałkowe głosowanie może świadczyć o tym, że Zjednoczona Prawica ponownie odbudowała swoją większość w sejmiku.