Jak poinformowała w sobotę katowicka policja, podejrzany został zatrzymany na gorącym uczynku. To on powiadomił służby, że skrzywdził swoją partnerkę i prosi o pomoc w jej uratowaniu. Na miejsce zdarzenia zostali skierowani katowiccy wywiadowcy, którzy zatrzymali mężczyznę.
„Jeden z policjantów, który jest również ratownikiem, natychmiast zaczął udzielać rannej kobiecie pomocy medycznej. Pomimo starań jego i ratowników medycznych, którzy na miejsce dojechali zaraz po policjantach, rannej kobiety nie udało się uratować”
– zrelacjonowali funkcjonariusze.
Kobieta zmarła pomimo podjętej reanimacji z powodu licznych ran kłutych. Mężczyzna został osadzony w policyjnym areszcie. Badanie jego trzeźwości wskazało, że w chwili zatrzymania miał ponad promil alkoholu. Pobrano jego krew do badań laboratoryjnych m.in. na obecność środków psychotropowych.
Katowicka policja zaznaczyła, że mężczyzna był już wcześniej karany: odbywał karę pozbawienia wolności za nieumyślne spowodowanie śmierci mężczyzny.
Podejrzanemu, który dopuścił się czynu w warunkach recydywy, przedstawiono zarzut zabójstwa. Na wniosek Prokuratury Rejonowej Katowice-Północ, sąd aresztował go na okres trzech miesięcy. Za zabójstwo 50-letniej kobiety grozi mu kara dożywotniego więzienia.
O sprawie regionalne media pisały już w czwartek. Jak sygnalizował katowicki dodatek do „Gazety Wyborczej”, zabójca miał umówić się z kobietą na schadzkę; do zbrodni doszło w mieszkaniu przy ul. Gliwickiej w Katowicach, wynajętym na jedną noc. Między parą miało dojść do kłótni.