Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Nadużycia na Śląskim Uniwersytecie Medycznym. Dwóch pracowników z zarzutami molestowania

Są prokuratorskie zarzuty w głośnej sprawie dotyczącej nadużyć, także na tle seksualnym, na Śląskim Uniwersytecie Medycznym. Jak podała Prokuratura Rejonowa Katowice-Południe, dwóch pracowników uczelni odpowie za doprowadzenie studentek do poddania się innej czynności seksualnej. Grozi im za to do 3 lat pozbawienia wolności.

Autor:

- Postępowanie jest w toku przeciwko 2 osobom podejrzanym o to, że będąc pracownikami naukowymi Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, wykorzystując stosunek zależności, doprowadzili studentki do poddania się innej czynności seksualnej – powiedział prok. Sławomir Barnaś z PR Katowice-Południe.

Sprecyzował, że chodzi o dwie różne sytuacje z 2016 r., a pokrzywdzone są dwie studentki. Wykładowcy mieli je całować i dotykać wbrew ich woli.

- Do chwili obecnej uczelnia nie została przez prowadzący postępowanie organ ścigania poinformowana o formułowanych wobec konkretnych pracowników zarzutach. Niemniej jednak zważywszy na wskazane w artykułach prasowych informacje, jeżeli w najbliższych dniach nie zostaną one przekazane bezpośrednio od organu prowadzącego postępowanie, Jego Magnificencja Rektor wystąpi o potwierdzenie tych okoliczności

 – poinformowała dziś rzeczniczka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego Agata Pustułka.

Dodała, że to konieczne do podjęcia przez uczelnię jako pracodawcę właściwych postępowań w granicach przewidzianych prawem, w tym ustawą Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Już wcześniej jeden nauczyciel akademicki stracił pracę.


Sprawa nieprawidłowości w Śląskim Uniwersytecie Medycznym zaczęła się od wpisów na portalu społecznościowym. Profil pierwotnie miał służyć wymianie anegdot na temat studiów. Uczestnicy dyskusji zaczęli jednak przywoływać przypadki przemocy werbalnej i fizycznej, zachowań seksistowskich i molestowania, jakich mieli się dopuszczać w ostatnich latach pracownicy uczelni wobec studentów i innych pracowników.

Media informowały wówczas o "lawinie" doniesień dotyczących nieprawidłowości.

Ówczesny rektor uczelni prof. Przemysław Jałowiecki po zapoznaniu się z treścią publikowanych na profilu wpisów dotyczących zdarzeń podczas organizowanych przez uczelnię obozów dla studentów kierunku ratownictwa medycznego złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Wcześniej do władz uczelni miały nie docierać żadne sygnały o nieprawidłowościach.

RPO: To miała być stała praktyka

Sprawę podjął też w 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich. Uznał, iż skargi studentów i absolwentów wskazują, że sygnalizowane nieprawidłowości były stałą i powszechnie znaną praktyką, na którą nie było odpowiedniej reakcji władz uczelni.

- To jaskrawa ilustracja braku jednolitych, powszechnie przyjętych standardów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych w polskich uczelniach - wskazał wówczas RPO.

- Brak takich mechanizmów uniemożliwia skuteczną walkę z patologiami, negatywnie wpływa na kształcenie studentów i może ograniczać ich konstytucyjne prawa do nauki

 – podkreślił w 2020 r. ówczesny RPO Adam Bodnar, postulując wdrożenie strategii przeciwdziałania zjawiskom mobbingu i dyskryminacji w środowisku akademickim, a także stworzenia systemu wsparcia dla pokrzywdzonych.

O wyjaśnienie dotyczące podjętych działań mających przeciwdziałać patologiom w czerwcu 2020 wnioskował do rektora ŚUM minister zdrowia, Łukasz Szumowski. Od udzielonej odpowiedzi warunkował wówczas dalsze działania resortu wobec uczelni. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, pap

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane