Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

KPRM bezprawnie zajęła konta Fundacji Niezależne Media. Sakiewicz: "Grabiec zaryzykował wieloletnie więzienie"

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów dokonała bezprawnego zajęcia kont Fundacji Niezależne Media. Jak wynika z naszych informacji, w sprawie doszło do rażącego naruszenia szeregu przepisów, w tym zignorowania skargi do sądu administracyjnego oraz braku wymaganych prawem podpisów pod decyzją. Tomasz Sakiewicz nie ma wątpliwości, że to celowe uderzenie w niezależne media oraz w projekt pilnowania uczciwości wyborów.

Z informacji, jakie uzyskaliśmy, wynika, że konta Fundacji Niezależne Media zostały zajęte w sposób całkowicie bezprawny. Fundacja ta przez lata gromadziła środki na obronę prześladowanych dziennikarzy, a w przeszłości wspierała również rozwój Telewizji Republika.

Rażące łamanie prawa i zignorowanie sądu

Działania KPRM naruszają podstawowe przepisy postępowania egzekucyjnego w administracji, pozbawiając Fundację prawa do obrony i uniemożliwiając odwołanie sądowe. Doszło do złamania m.in.:

- Art. 15 par. 1 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji – Fundacji nie doręczono obowiązkowego pisemnego upomnienia. Zgodnie z prawem, postępowanie egzekucyjne może być wszczęte wyłącznie po upływie 7 dni od doręczenia takiego dokumentu. Bez niego wszczęcie procedury jest niedopuszczalne.
-  Art. 80 par. 3 tej samej ustawy – zajęto konta, mimo że Fundacji w ogóle nie doręczono odpisu tytułu wykonawczego. Termin na podjęcie czynności obronnych biegnie właśnie od momentu doręczenia tego odpisu, co czyni obecną egzekucję całkowicie bezprawną.

Co więcej, 20 czerwca Fundacja złożyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargę na decyzję KPRM, dołączając do niej wniosek o wstrzymanie jej wykonania. KPRM jednak nie poczekała na wypowiedź sądu w tej sprawie i siłowo zajęła konta. Jak zauważa Tomasz Sakiewicz:

„KPRM, zamiast wysłać nasze odwołanie do sądu w ostatnim dniu, kiedy miał to wysłać, po prostu postanowił bezprawnie zająć konta”.

Wydruk komputerowy zamiast podpisu

Szczególne kontrowersje budzi sam dokument, na podstawie którego dokonano zajęcia. Decyzja, pod którą widnieje nazwisko szefa KPRM Jana Grabca, jest z mocy prawa nieważna, ponieważ nie zawiera kwalifikowanego podpisu elektronicznego. Zamiast niego widnieje jedynie komputerowy zapis słów: „Jan Grabiec Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów”.

„W Polsce są tylko dwa możliwe podpisy - faktyczny, albo elektroniczny. Decyzja nie zawiera żadnego z tych podpisów jest tylko wydrukiem komputerowym, więc urzędnik skarbowy, który na podstawie takiego pisma podjął decyzję, popełnił po prostu przestępstwo”

– podkreśla w swoim komentarzu Tomasz Sakiewicz.

Uderzenie w uczciwość wyborów i Telewizję Republika

Środki, które stały się celem ataku, dotyczyły projektu szkolenia mężów zaufania i członków komisji wyborczych. Jak zaznacza Sakiewicz, projekt ten został zrealizowany w 300 procentach. Zamiast planowanych 2-3 tysięcy osób, przeszkolono aż 9 tysięcy, wykorzystując do tego również własne środki fundacji i mediów.

„Uderzenie w projekt, który dotyczy bezpieczeństwa wyborów i przeszkolenia ludzi, jak pilnować uczciwych wyborów, świadczy o tym, co oni szykują na wybory. Będą chcieli uderzać we wszystkich, którzy chcą zabezpieczać uczciwość wyborów i to jest pierwsze tego typu uderzenie”

– ocenia redaktor naczelny Telewizji Republika.

Głównym celem tych działań jest jednak właśnie stacja. „Rozpoczął się atak na Telewizję Republika, bo tak to należy rozumieć - atak już bezpośredni, frontalny” – mówi Sakiewicz. Władza próbuje odciąć stację od źródeł finansowania, jednak – jak zaznacza redaktor – Republika już ponad rok temu zrezygnowała ze współpracy z Fundacją Niezależne Media w zakresie zbierania środków, przewidując, że „ta władza może się posunąć również do tak bandyckich działań”. Obecnie stacja tworzy nowe podmioty w Polsce i za granicą, aby zabezpieczyć swoją niezależność finansową.

„Będą ścigani do końca życia”

Tomasz Sakiewicz zapowiada wyciągnięcie surowych konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za ten proceder. Zwraca uwagę, że urzędnicy łamiący prawo nie pozostaną bezkarni.

„Pan Grabiec zaryzykował wieloletnie więzienie i pozbawienie siebie majątku, bo będzie za to odpowiadał osobiście i będzie ścigany do końca życia. Ja mu to gwarantuję, że będzie ścigany za łamanie prawa do końca życia. Ale widocznie nie mieli wyjścia. Doszli do wniosku, że wóz albo przewóz, bo Republika jest na tyle poważnym podmiotem na scenie medialnej, że bez zniszczenia nas nie dadzą rady, nawet przy tak słabej kondycji opozycji, utrzymać władzę”

– podsumowuje Sakiewicz.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska