- Minionej nocy Stany Zjednoczony przeprowadziło wspaniałą operację wojskową w stolicy Wenezueli. Użyto wielkiej siły amerykańskiego wojska na morzu i na lądzie, aby zrobić wspaniały szturm. Takiego szturmu nie widziano od II wojny światowej. Szturmowano uzbrojoną fortecę wojskową w sercu Caracas. Zrobiliśmy to, by przynieść dyktatora Nicolasa Maduro do sprawiedliwości. To była jedna z najbardziej sprawczych demonstracji amerykańskiego wojska w historii naszego kraju - mówił w sobotę w Mar-a-Lago na Florydzie Donald Trump.
Triumfalne wystąpienia prezydenta USA nie byłoby możliwe bez bezbłędnej operacji w stolicy Wenezueli. Precyzyjny atak z powietrza uniemożliwił siłom reżimu znaczącą odpowiedź.
Jak podnoszą komentatorzy, przebieg pojmania Maduro ukazał skalę dysproporcji środków, jakimi dysponuje Waszyngton i jakimi dysponował reżim Maduro w Caracas.
Zgoła inaczej sprawy stosunków amerykańsko-wenezuelskich widział (widzi?) Jacek Bartosiak, założyciel think-tanku Strategy&Future. Internauta „George Orwell” przypomniał słowa Bartosiaka sprzed dwóch tygodni, jakie padły na antenie Radia Wnet.
„Amerykanie wyraźnie przegrywają konfrontacje z Wenezuelą, która jest wspierana przez Rosję i Chiny”
- mówił Bartosiak dokładnie 17 grudnia 2025 roku.
„Zabawne że on nadal uchodzi za jakikolwiek autorytet. A jak ktoś znowu skonforntuje jego tezy z rzeczywistością, to pewnie powie że on przecież miał rację” - skomentował fragment audycji Damian Ratka, autor serwisu Defence24.pl.