W sobotę Kosiniak-Kamysz uczestniczył w uroczystościach żałobnych w 83. rocznicę zbrodni wołyńskiej w ukraińskiej Ołyce.
Podczas swojego wystąpienia mówił m.in. o... nowym dekalogu.
[polecam:https://niezalezna.pl/polska/prezydent-nawrocki-rzez-wolynska/574673]
Ocenił, że do dekalogu można dodać jeszcze jedno przykazanie. – Jedenaste przykazanie, 11 lipca każdego roku: »Nie sprawiaj bólu, nie gloryfikuj tych, którzy wywołują ból i cierpienie u twoich przyjaciół« - powiedział. Wskazał też, że „przyjaźń to mówienie sobie prawdy, nawet tej trudnej”. – Przyjaźń to pójście razem do przodu pomimo doświadczeń przeszłości. A może dzięki tym doświadczeniom z przeszłości, jest to budowanie lepszej przyszłości – wskazał.
- Z jednej i z drugiej strony musi być otwartość, zrozumienie, chęć pokazania tego, jak rzeczywistość wyglądała. Jak dla nas ważne jest to, żeby o tym nigdy nie zapomnieć – podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Wypowiedział również sugestywne słowa dotyczące "świata Zachodu".
- Nie o nienawiść, a o miłość. Nie o przeszłość, a o przyszłość. O to dzisiaj chodzi. Żeby nasze dzieci i wnuki mogły patrzeć na siebie z radością, być razem, być wspólnie, dążyć do wspólnych celów. Do tego też wzywa nas Unia Europejska, świat Zachodu, to wszystko, co jest przyczyną, dlaczego wspólnie opowiedzieliśmy się przeciwko imperium zła
- mówił w Ołyce Kosiniak-Kamysz.
Zapytany potem przez dziennikarzy o projektu uchwały sejmowej przedstawiony przez Przemysława Czarnka, dotyczący sprzeciwu wobec członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej w związku z gloryfikacją sprawców zbrodni wołyńskiej, ludobójstwa wołyńskiego, Kosiniak-Kamysz odrzekł, że "rząd nie musi być do niczego przez pana Czarnka wzywany".