Polskie Stronnictwo Ludowe przeżywa jeden z największych kryzysów w swojej historii. Decyzja o wstąpieniu do Koalicji Europejskiej dla wielu regionalnych "ludowców" jest absolutnie nie do zaakceptowania.
"Atmosfera w PSL jest fatalna. To, co nieźle wygląda z perspektywy Warszawy, w Białej Podlaskiej, Tucznej, Radzyniu czy Terespolu jawi się raczej jako koszmar. Koalicja PSL z Platformą pewnie jeszcze byłaby do przełknięcia, choć partia ta skręca bardzo mocno na lewo. Ale w KE jest także wojująca z Kościołem Barbara Nowacka, ultra-liberałowie z Nowoczesnej czy lewacka Partia Zielonych, skupiająca m.in. fanatycznych ekologów."
- czytamy w "Tygodniku Podlaskim".
Okazuje się, że lokalni działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego powoli mają dość kontrowersyjnych decyzji władz partii, na czele z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.
"Jestem bardzo negatywnie do tego ustosunkowany. Zupełnie się z tym nie zgadzam. Nie chcę przedwcześnie mówić, jaką podejmę decyzję, ale nie ukrywam, że jest to trudny temat do zgryzienia przeze mnie"
- mówi w rozmowie z tygodnikiem radny PSL z powiatu bialskiego Tomasz Andrejuk.
Niewykluczone więc, że z tonącego okrętu zacznie się masowa ewakuacja. Sygnał do odwrotu dał już Sławomir Świerzyński, lider zespołu Bayer Full i wieloletni działacz PSL. Po tym, jak Kosiniak-Kamysz zdecydował o wejściu w sojusz z misz-maszem pod wodzą Schetyny, Świerzyński podziękował za współpracę i złożył legitymację partyjną. Przy okazji powiedział głośno, co sądzi o obecnych działaniach władz partii.
Jedno jest pewne - to już nie ten PSL, co kiedyś. Nie pomoże "Rota", jako hymn, gdy działania zmierzają w zupełnie inną stronę. Decyzja o wejściu w sojusz z przeciwnikami Kościoła została już podjęta i wydaje się, że Władysław Kosiniak-Kamysz może jej wkrótce żałować.