Piotr Nowicki został szefem Instytutu Psychiatrii i Neurologii (IPiN) za kadencji Izabeli Leszczyny na stanowisku ministra zdrowia. Jest znanym menedżerem w ochronie zdrowia. Był m.in. dyrektorem szpitala wojewódzkiego w Poznaniu. Jak ujawnił poseł PiS Janusz Cieszyński, tuż po objęciu funkcji dyrektora instytutu jego firma doradcza Consulting-Med wznowiła działalność. Na profilu w mediach społecznościowych firma podsumowała osiągnięcia w ubiegłym roku. Okazuje się, że uczestniczyła w przygotowaniu programu naprawczego dla Instytutu Psychiatrii i Neurologii.
– Jako dyrektor sam sobie doradzał? To jest ewidentny konflikt interesów. Sytuacja wygląda tak, że protegowany Leszczyny, mianowany przez nią na stanowisko dyrektora Instytutu Psychiatrii i Neurologii, zaraz po tym reaktywuje swoją firmę, a firma w 2025 r. przygotowała programy naprawcze dla kilku szpitali, w tym dla instytutu. Jest to tym bardziej interesujące, że ustawa o instytutach badawczych zabrania dyrektorom angażowania się w działalność konkurencyjną
– mówi Cieszyński, który wystosował do resortu zdrowia żądanie wyjaśnienia tej sytuacji.
Czy resort wiedział?
W interpelacji do resortu zdrowia Janusz Cieszyński pyta m.in.: „Czy Pan Piotr Nowicki – w związku ze wznowieniem działalności gospodarczej pod firmą Consulting-Med w dniu 3 września 2024 r., tj. dzień po objęciu funkcji dyrektora Instytutu Psychiatrii i Neurologii – wystąpił do ministra zdrowia jako organu nadzorującego o wyrażenie zgody na prowadzenie tej działalności w trybie art. 47 ust. 1 ustawy z dnia 30 kwietnia 2010 r. o instytutach badawczych? Jeżeli tak, to proszę o przekazanie kopii wniosku oraz decyzji ministra zdrowia w tej sprawie wraz z uzasadnieniem, ze wskazaniem zakresu działalności objętej zgodą oraz ewentualnych warunków lub zastrzeżeń”.
Cieszyński pyta także: „Czy w ocenie ministra zdrowia świadczenie przez dyrektora IPiN, w okresie pełnienia tej funkcji, odpłatnych usług doradczych (audyty, programy naprawcze, doradztwo strategiczne) na rzecz innych podmiotów leczniczych, w tym szpitali powiatowych i wojewódzkich konkurujących z IPiN o środki publiczne (kontrakty NFZ, dotacje, środki ABM), stanowi działalność konkurencyjną wobec Instytutu Psychiatrii i Neurologii w rozumieniu art. 47 ust. 5 ustawy o instytutach badawczych oraz w rozumieniu umowy zawartej przez ministra zdrowia z dyrektorem instytutu?”.
Problem Szepelawy
Wyjaśnienie zaangażowania komercyjnego Piotra Nowickiego dotyczy także obecnej dyrektor instytutu. Po odwołaniu Nowickiego ze stanowiska z końcem marca tego roku jego następcą została Sylwia Szepelawa. Wcześniej kierowała przychodnią w warszawskim Wawrze, ale została z tej funkcji odwołana. W trakcie szefowania przychodni kupiła od firmy Nowickiego gotowy plan naprawczy dla przychodni. Plan nie został wdrożony w życie, choć kosztował 30 tys. zł. Jak nieoficjalnie dowiedziała się „Codzienna”, Szepelawa została protegowaną Nowickiego przed jego odejściem z instytutu i rekomendował on ją na swojego następcę.
– Dyrektorem Instytutu Psychiatrii i Neurologii została pani Sylwia Szepelawa, która okazała się za słaba na przychodnię w Wawrze u Trzaskowskiego w Warszawie. Na szczęście zawczasu kupiła jednak z pieniędzy przychodni „program naprawczy” od ówczesnego dyrektora IPiN Piotra Nowickiego. I dzień po wyrzuceniu z Wawra była już zastępcą Piotra Nowickiego. Rok później – zastąpiła go na stanowisku dyrektora
– komentuje Cieszyński.
Umowa na szkolenia
Wyjaśnienie sprawy jest konieczne i pilne, ponieważ Consulting-Med informuje na swoim profilu na FB, że firma podpisała umowę z Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji „w zakresie szkoleń z nowego wzoru programu naprawczego”. Najbliższe szkolenie zapowiada na dziś. Programy naprawcze mają obowiązkowo przygotować szpitale. Firma odsyła do oficjalnej strony resortu zdrowia https://programynaprawcze.mz.gov.pl/.
Pismo do resortu zdrowia Cieszyński wysłał w ubiegłym tygodniu. – Na razie nie dostałem żadnej odpowiedzi – mówi nam poseł PiS.
– Poseł Cieszyński ma prawo mieć swoje tezy, pytać ministerstwo i ministerstwo mu odpowie. Powiem tyle: od razu była ustna zgoda pani minister (ws. odwieszenia firmy – przyp. red.), a później przyszła zgoda na piśmie. Później, ponieważ ministerstwo nie przygotowuje takich dokumentów od ręki w 24 godziny. Nie ma w tej całej sprawie niczego, co byłoby niezgodne z zasadami, czy tym bardziej niezgodne z prawem
– komentuje dla „Codziennej” Piotr Nowicki.