Policja zatrzymała znanego w Nowej Rudzie społecznika, zajmującego się dziećmi. Miasto huczy od plotek - pisaliśmy w piątek, powołując się na doniesienia trójki dziennikarzy: Marcina Rosińskiego, Marcina Torza i Janusza Życzkowskiego.
Poświąteczny wtorek przyniósł więcej szczegółów w sprawie. Zatrzymano Stanisława K., znanego działacza z Nowej Rudy (powiat kłodzki). Sąd zdecydował, aby mężczyzna najbliższe trzy miesiące spędził w areszcie. Usłyszał już zarzuty pedofilskie - na proces poczeka w izolacji.
Według doniesień Torza, K. przez lata szefował fundacji i prowadził świetlicę środowiskową dla najmłodszych mieszkańców Nowej Rudy. Organizował im czas, zabierając na wycieczki czy obozy wakacyjne. W swoim mieście cieszył się nieposzlakowaną opinią; wielu rodziców chętnie oddawało mu swoje dzieci pod opiekę.
Jak informuje dziennikarz, służby dysponują dowodami, że przynajmniej od 9 do 20 lutego doprowadzał dziewczynkę poniżej 15. roku życia do innych czynności seksualnych. Przedstawione przez śledczych dowody okazały się na tyle mocne, że sąd podjął decyzję o umieszczeniu mężczyzny w areszcie. Niewykluczone, że w sprawie pojawią się nowe okoliczności.
K. angażował się w samorządzie, startując z rozmaitych list i bratając się ze środowiskami politycznymi. W 2006 roku startował do rady gminy z list lewicowej koalicji, a w 2018 z list Prawa i Sprawiedliwości.
Zaledwie na tydzień przed zatrzymaniem brał udział w wydarzeniu swojej fundacji, w którym uczestniczył też burmistrz Nowej Rudy Tomasz Kiliński z Koalicji Obywatelskiej, protegowany wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej.
Za zarzucane czyny, K. grozi do 15 lat więzienia.