Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Kenijczyk zaatakował kobietę w Gdyni. Potwierdziła to nawet policja

Policja potwierdziła właśnie kolejną napaść obywatela Kenii na polską kobietę. Do ataku doszło trzy dni temu w Gdyni, przed północą.

Autor: Anna Zyzek

Minionej nocy, Dariusz Matecki, poseł Prawa i Sprawiedliwości przytoczył na platformie x.com wpis z Facebooka. Jego treść dotyczyła napaści "czarnoskórego mężczyzny na - jak relacjonuje autorka postu - jej bratową". 

Reklama
Gdynia!!!! Wczoraj w nocy po godzinie 23 w skwierku pod Estakada miała miejsce próba gwałtu na mojej bratowej. Wracała z meczu wraz z bratem który szedł 10 metrów od niej. Czarnoskóry mężczyzna wyskoczył z krzaków i zaczął ja szarpać. Mój brat powalił go na ziemię. Polica przyjechała po 30 minutach bo nie mieli patrolu!!!! Uważajcie na siebie dziewczyny!!!!

– brzmi wpis opublikowany przez Sylwię Dukowską w dniu 26 lipca.

Matecki, przytaczając post, wywołał do tablicy Jacka Dobrzyńskiego, rzecznika prasowego MSWiA. 

Drogi Panie Rzeczniku, tradycyjnie pytam - czy doszło do takiej sytuacji? Było zgłoszenie? A jeśli tak, czy murzyn został już złapany? #MasowaMigracja

– napisał na x.com.

Policja potwierdza: Kenijczyk zaatakował Polkę

Odpowiedź nadeszła - w formie komunikatu Pomorskiej Policji. Jednak treść przekazanej informacji jest co najmniej... zadziwiająca. Policja w pierwszym akapicie dementuje doniesienia o napaści seksualnej, ale jednocześnie przyznaje, że atak Kenijczyka na Polkę faktycznie miał miejsce.

W związku z pojawiającymi się w mediach społecznościowych nieprawdziwymi informacjami o rzekomej napaści na tle seksualnym informujemy, że policjanci z Gdyni nie potwierdzili, aby zdarzenie miało taki charakter.

– czytamy we wstępie.

Dalej jednak napisano: "zgłoszenie dotyczyło incydentu z 25.07.2025 r., ok. godz. 23:44. Zgłaszająca wskazała, że nieznany jej mężczyzna (ustalony jako 30-letni obywatel Kenii, mieszkaniec Gdyni) krzyczał w niezrozumiałym języku, a następnie uderzył ją w ramię, co spowodowało jej upadek. Kobieta nie doznała obrażeń i nie potrzebowała pomocy medycznej. Przyjęto zawiadomienie o naruszeniu nietykalności cielesnej (art. 217 §1 KK), które jest ścigane z oskarżenia prywatnego. Ze zgromadzonego materiału, w tym przesłuchania pokrzywdzonej, nie wynika, aby zdarzenie miało charakter seksualny".

Autor: Anna Zyzek

Źródło: niezalezna.pl
Reklama