W rozmowie w studio PAP.PL podczas forum ekonomicznego w Karpaczu wiceminister zdrowia pytany był m.in. o korzyści, jakie spowodowała pandemia koronawirusa dla systemu opieki zdrowotnej w Polsce.
- Pandemia koronawirusa spowodowała, że system opieki zdrowotnej w Polsce bardziej się skonsolidował, jest bogatszy o doświadczenia i różnego rodzaju sprzęt medyczny. W okresie covidu doposażyliśmy polskie szpitale nie tylko w respiratory i kardiomonitory, ale również w tomografy komputerowe czy karetki i nie zabieramy tego sprzętu. Ten sprzęt został w naszych szpitalach i myślę, że zdecydowanie poprawi szczególnie diagnostykę w tym okresie postcovidowym
- ocenił Kraska.
Przyznał, że "piętą Achillesa" wszystkich krajów europejskich są braki kadrowe w służbie zdrowia.
- Mowa nie tylko o lekarzach, ale także o pielęgniarkach i ratownikach. Dlatego rozwijamy nasze uczelnie, które kształcą personel medyczny
- mówił.
Pytany, czy można zapobiec wyjazdom kadry medycznej z Polski, w celu poszukiwania pracy poza granicami naszego kraju, stwierdził, że jest to możliwe.
- Jeżeli spojrzymy tylko przez pryzmat wynagrodzenia, to w tej chwili w Polsce wynagrodzenia dla kadry medycznej poszły bardzo mocno w górę. Natomiast dużą rolę odgrywa też to, jak działa system, jak łatwo można uzyskać specjalizacje, a tu mamy jeszcze wiele aspektów do poprawienia. Zachętą do pracy w Polsce jest też system kredytów studenckich, który uruchamiamy - wyjaśnił.
- Wykształcenie lekarza to sześć lat studiów, a następnie pięć lat to okres specjalizacji. To jest długi okres i bardzo kosztowny. Dlatego musimy stwarzać dobre warunki i inwestować w młodych ludzi, którzy chcą się kształcić w tym kierunku, bo są nam oni bardzo potrzebni
- dodał.
Kraska podkreślił również, że obecnie jest prawie 3 tys. lekarzy z Ukrainy, którzy znaleźli pracę w zawodzie w Polsce.
- To są lekarze różnych specjalizacji i dość szybko się u nas aklimatyzują. W kwestii bariery językowej, która na początku była dość duża, to uruchomiliśmy specjalne kursy języka medycznego - mówił.
Pytany, na jakim etapie są prace nad reformą systemu POZ, odpowiedział, że skończył się już pilotaż POZ Plus. "Spotkał się on z bardzo przychylnym podejściem ze strony pacjentów. Dlatego chcemy to wprowadzać. Jednak ten program nie będzie obligatoryjny. Placówki POZ będą mogły przystępować do niego dobrowolnie" - dodał.
W kwestii reformy szpitali przyznał, że "prace nad tą reformą nadal trwają, ale idą one trochę w innym kierunku. Chcemy, aby ta reforma miała trochę inny charakter. Oczywiście jest to zgodne z informacjami, które otrzymaliśmy od samorządu, bo to głównie właśnie samorządy zastosowały pewne obiekcje, jeżeli chodzi o tą ustawę".
- Wiele szpitali jest zarządzanych w różny sposób. Są szpitale, które doskonale sobie radzą, ale są szpitale, które generują długi mimo zwiększenia nakładów. Ta reforma miała na celu głównie pomóc tym szpitalom, których sytuacja finansowa i kadrowa jest zła
- dodał.
Wiceminister MZ pytany był również, jak przebiegają pracę związane z budową Krajowej Sieci Onkologicznej. Wyjaśnił, że prace są już na ukończeniu. "Mamy już przygotowaną ustawę. Jestem przekonany, że na jesieni zostanie uchwalona przez parlament. Chcemy, aby od 1 stycznia 2023 roku ta sieć zaczęła działać" - poinformował.
Jak mówił, KSO ma służyć temu, aby pacjent nie czuł się zagubiony w systemie.
Każdy pacjent, u którego będziemy mieli nawet podejrzenie choroby nowotworowej, będzie miał swojego opiekuna, który będzie "prowadził go za rękę", tj. umawiał diagnostykę, badania, konsylia czy operacje.
- Pacjenci są z tego naprawdę zadowoleni - podsumował.