Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Kard. Dziwisz o sprawie J. Szymika: Gdybym wiedział o wszystkich szczegółach, to bym reagował

- Gdybym wiedział o wszystkich szczegółach, to bym reagował, chociaż nie miałem do tego prawa - oświadczył kard. Dziwisz, pytany o sprawę wykorzystywania Janusza Szymika przez ówczesnego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim Jana Wodniaka.

Autor:

W rozmowie z TVN24 były sekretarz Jana Pawła II zwrócił uwagę, że mimo niemal 16 lat od śmierci papieża - "pamięć o nim jest ciągle żywa, co więcej - wzrasta".

- Jest wielkie zainteresowanie jego osobą i jego nauczaniem. Widzimy to w całym świecie, nawet w niektórych krajach więcej, niż w Polsce - ciągle inspiruje; ludzie wracają do jego nauki, filozofii, teologii i wracają do jego osoby - powiedział kard. Dziwisz.

Pytany o sprawę bp Janiaka i decyzję o zdjęciu go z urzędu ordynariusza diecezji z powodu zarzutów o tuszowanie afer pedofilskich, hierarcha zwrócił uwagę, że nie jest to przełomowe wydarzenie w Kościele, ponieważ tego rodzaju sytuacje miały już miejsce na świecie. Wspomniał o Stanach Zjednoczonych, czy Ameryce Południowej.

W ocenie kard. Dziwisza - decyzja o odejściu bp Janiaka z urzędu jest "nowym rozdziałem w historii Kościoła w Polsce".

Zwrócił jednocześnie uwagę, że walka z ukrywaniem pedofilii rozpoczęła się od Jana Pawła II, który powiedział "zero tolerancji" dla wykorzystywania seksualnego. Przypomniał, że papież wydał dokumenty, które miały pomóc biskupom, w rozwiązywaniu trudnych spraw.

Wspomniał również, że papież Jan Paweł II domagał się opieki, szacunku i miejsce w Kościele dla ofiar pedofilii.

Pytany, czy przypomina sobie rozmowę z 2012 r. z ks. Isakowiczem-Zaleskim, podczas której miał dowiedzieć się o sprawie wykorzystywania Janusza Szymika przez ówczesnego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim Jana Wodniaka, kard. Dziwisz odpowiedział, że rozmowy na ten temat sobie nie przypomina.

- Ta sprawa nie należała do mnie, ale do biskupa ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej - stwierdził.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że wówczas, kiedy te rzeczy się działy, był w Rzymie.

- Będąc w Krakowie bardzo późno dowiedziałem się o tym i to dowiedziałem się z prasy. Ksiądz Wodniak był zresztą sądzony i ta sprawa była wtedy głośna

 - wyjaśnił kard. Dziwisz.

W jego ocenie biskup bielski, "to biskup szlachetny i odpowiedzialny".

- Nawiasem mówiąc, dzwoniłem do niego ostatnio w tej sprawie i pytałem go o to, ale odpowiedział, że szczegółów nie pamięta. No ma już swoje lata - już 83 rok, więc może nie pamiętać więcej szczegółów - powiedział kardynał.

Pytany, czy reakcja przedstawicieli Kościoła na krzywdę Szymika - nie jest jakimś brakiem empatii, senior archidiecezji krakowskiej stwierdził, że "duchowni mają sumienia".

- Gdybym wiedział o wszystkich szczegółach, to bym reagował, chociaż nie miałem do tego prawa - oświadczył kard. Dziwisz. Dodał: "Ja nie mogę na ten temat dużo mówić, ponieważ to jest inna diecezja".

- Chcą przerzucić na mnie odpowiedzialność, a ja tej odpowiedzialności wtedy nie miałem, bo nie miałem wiedzy - wyjaśnił.

Hierarcha powiedział również, że ws. listu ks. Isakowicza-Zaleskiego o Januszu Szymiku zrobił kwerendę w kurii. "Nigdy listu Janusza nie widziałem" - oświadczył kardynał. Zapowiedział jednocześnie, że ponownie w kurii krakowskiej poprosi o przeprowadzenie kwerendy. Wspomniał również, że planuje spotkać się z pokrzywdzonym. "Zdaje się, że do tej rozmowy dojdzie" - powiedział.

Kard. Dziwisz pytany był również o sprawę Zakonu Legionów Chrystusa, którego założyciel Marcial Maciel Degollado był pedofilem. Sam zakon opublikował raport, według którego jego 33 księży w latach 1941-2019 wykorzystało seksualnie 175 ofiar, w tym 60 z nich - sam Maciel, kard. Dziwisz podkreślił, że był absolutnie poza tym tematem.

- Nic na ten temat nie słyszałem - oświadczył.

Duchowny podkreślił, że Jan Paweł II nigdy nie ukrywał i nie tuszował spraw. Wszystkie papiery były w urzędach odpowiedzialnych za dane działania. Jeśli nawet miał jakieś dokumenty, to oddał do Kongregacji Doktryny Wiary - wyjaśnił kardynał. Dodał, że papież wysłał delegacje do Meksyku i do Stanów Zjednoczonych, aby zbadały całą sprawę.

Na pytanie - dlaczego długo nic się nie działo, hierarcha odpowiedział, że "Kuria Rzymska działa powoli, ale dokładnie".

Kard. Dziwisz podkreślił, że "Kościół potrzebuje przejrzystości i oczyszczenia - i to nie tylko teraz, ale zawsze. Takim papieżem był Jan Paweł II".

Po zakończeniu wywiadu kard. Dziwisz poprosił o możliwość dopowiedzenia w kilku kwestiach. Oświadczył, że Jan Paweł II starał się wyjaśniać sprawę przestępstw Marciala Maciela Degollado, którą przejął później papież Benedykt XVI.

- Ustanowił delegatów, którzy mieli zbadać sprawę na miejscu - zaznaczył.

Zwrócił uwagę, że "tego rodzaju sprawy nie przechodziły przez sekretariat osobisty papieża".

- Sprawa była bardzo poważna, więc rozmowy były na najwyższym szczeblu - powiedział hierarcha. Dodał, że "na tematy służbowe, papież nie rozmawiał z przyjaciółmi".

Kard. Dziwisz podkreślił, że Jan Paweł II "nie bał się takich spraw" i "nie odkładał ich". Została ona przekazana do konkretnych urzędów i szła. Nie została odłożona" - oświadczył.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że papież wielokrotnie mówił, że "Kościół jest święty, ale ludzie Kościoła są grzesznymi". Stąd jak dodał - Jan Paweł II powtarzała, że "Kościół musi się ciągle oczyszczać". Z tej troski o czystość Kościoła oraz o ludzi pokrzywdzonych było wydanie dokumentów do biskupów amerykańskich, irlandzkich a potem do całego Kościoła - wyjaśnił kardynał. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane