Dzisiaj po godz. 13 zbierze się kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości, które podejmie decyzję w sprawie przyszłości Zjednoczonej Prawicy oraz dalszej obecności w rządzie polityków Porozumienia i Solidarnej Polski, w tym szefa resortu sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.
Terlecki powiedział dziennikarzom w Sejmie, że parę godzin po spotkaniu kierownictwa PiS pewnie zostaną podjęte decyzje co do dalszego kształtu koalicji. Pytany, jaka to będzie decyzja odparł: "z pewnością małe partyjki, które wchodzą w skład zjednoczonej koalicji muszą troszkę utemperować swoje apetyty".
- Jeżeli to zrobią, jeżeli zrozumieją powagę swojej sytuacji to będziemy próbowali się jeszcze porozumieć
- powiedział Terlecki.
Wyraził przekonanie, że jeżeli z rządu odszedłby szef MS Zbigniewa Ziobro to z pewnością Solidarna Polska nie zostanie w Zjednoczonej Prawicy.
Na uwagę, że może nie chodzi tylko o stanowisko ministra sprawiedliwości Terlecki podkreślił: "W pewnych środowiskach politycznych chodzi głównie o stanowiska i pieniądze".
Dziennikarze dopytywali Terleckiego, czy nie wierzy, że politycy Solidarnej Polski i Porozumienia pozostaną w koalicji w imię realizacji wspólnego programu.
- Mam nadzieję, że niektórzy z posłów jednej i drugiej koalicyjnej partii przyjdą po rozum do głowy i zostaną w klubie
- powiedział szef klubu PiS.
Kryzys w Zjednoczonej Prawicy pojawił się po głosowaniu w Sejmie nad projektem noweli ustawy dotyczącej ochrony zwierząt. Mimo dyscypliny podczas głosowania, przeciw niej opowiedziało się 38 posłów klubu PiS, w tym wszyscy posłowie Solidarnej Polski oraz dwóch Porozumienia, a 15 innych posłów partii Jarosława Gowina wstrzymało się od głosu.