Wystąpienie charge d'affaires Polski na Ukrainie Piotra Łukasiewicza podczas obchodów rocznicy rzezi wołyńskiej wywołało polityczną burzę. Kierownik polskiej placówki w Kijowie, oddając hołd polskim ofiarom Wołynia, mówił także o ukraińskich ofiarach państwa polskiego oraz o konieczności "wybaczenia i proszenia o wybaczenie". Jego słowa spotkały się z ostrą krytyką.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
W obronę wziął go szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski.
- Ryzykujący życiem dla ojczyzny pod rosyjskimi bombami płk Łukasiewicz wypowiedział się w chrześcijańskim duchu „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie” - napisał w mediach społecznościowych Sikorski.
Piotr Łukasiewicz w istocie jest pułkownikiem rezerwy Siły Zbrojnych RP, a także doktorem politologii, którego promotorem był m.in. Roman Kuźniar.
Od połowy lat 90. miał zajmować się "tematyką związaną z bezpieczeństwem państwa". W pierwszej dekadzie XXI w. przebywał na misjach stabilizacyjnych w Iraku, a także pełnił funkcję attaché wojskowego w Afganistanie. Potem został pełnomocnikiem MON ws. Afganistanu. W 2012 r. zakończył służbę wojskową i został ambasadorem RP w Afganistanie.
W 2019 r. kandydował do Parlamentu Europejskiego z ramienia ugrupowania Wiosna Roberta Biedronia.
W programie Michała Rachonia na antenie TV Republika odkryto jednak jeszcze jedną kartę z życiorysu Piotra Łukasiewicza - jego wieloletnią pracę w Wojskowych Służbach Informacyjnych. Jak wynika z ujawnionych dokumentów, Łukasiewicz ukończył wyższy kurs specjalisty w Centrum Szkolenia WSI z oceną bardzo dobrą.
- Bardzo dobry WSIarz, można powiedzieć o panu pułkowniku. To, że w polskich strukturach państwa są ludzie z doświadczeniem w WSI, to nie jest nic nowego, ale to, że jesteśmy w roku 2026 i za każdym razem, gdy pojawiają się w przestrzeni publicznej skandaliczne działania, które stoją w sprzeczności z najbardziej oczywiście rozumianym interesem państwa i narodu polskiego i zaczynamy drapać, to albo takie rzeczy się okazują, albo inne, pokazujące związek z komunistycznym deep state
- komentował Michał Rachoń.