Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Jedność jest możliwa. Ks. Jarosław Wąsowicz w „Gazecie Polskiej”: We wspólnocie siła

Miałem zaszczyt uczestniczyć w XXI Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej”. Wielkie święto patriotów, którzy na co dzień w swoich lokalnych środowiskach pilnują Polski. Nieraz wbrew wszystkiemu i wszystkim. Ale wiernie trwają przy wartościach dla nas fundamentalnych. Za to ich cenię i kocham. Cieszę się, że od wielu lat jestem z tym środowiskiem związany mocnymi więzami. Zawsze mogę na nie liczyć i nigdy się nie zawiodłem.

Zjazd był wyjątkowy jeszcze z jednego względu. Po raz pierwszy wziął w nim udział urzędujący prezydent RP. Wcześniej bywali byli prezydenci albo elekci, ale urzędująca głowa naszego państwa pojawił się na zjeździe po raz pierwszy. Między innymi aby podziękować ludziom, na których wsparcie zawsze mógł liczyć na różnych etapach swojego życia. Wtedy, kiedy troszczył się o upamiętnianie narodowych bohaterów w Gdańsku, również wtedy, kiedy został dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej i następnie prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Karol Nawrocki mógł liczyć na środowisko Klubów „Gazety Polskiej” w trakcie kampanii wyborczej i może liczyć dzisiaj.

Wiele można by pisać o tym spotkaniu Pana Prezydenta z Klubami „Gazety Polskiej”, przez które został entuzjastycznie przyjęty. Rozpoczęliśmy je od wspólnej mszy świętej, wskazując, co dla nas wszystkich jest najważniejsze, na potrzebę duchowego odrodzenia naszej wspólnoty z nadzieją na Boże błogosławieństwo dla ojczyzny. Później mogliśmy wysłuchać pana prezydenta. Padło wiele ważnych słów i deklaracji. Dla mnie szczególnie ważne było sformułowanie przez Karola Nawrockiego mocnego apelu o jedność, solidarność i współpracę wewnątrz szeroko pojętego obozu patriotycznego.

Powiedział m.in.: „To, czego najmniej dzisiaj potrzebujemy, to kłótnie w środowiskach patriotycznych i rywalizacji. Więc bądźmy razem, idźmy silniejsi, bardzo silni, zdeterminowani do Polski naszych marzeń – do Polski silnej, bezpiecznej i Polski, która jest Polską!”. Pan Prezydent wskazał jednocześnie, że Pałac Prezydencki powinien być miejscem, wokół którego gromadzą się ludzie kochający ojczyznę. I to się dzieje, doświadczam tego od niemal już roku. Chociażby na mszach świętych w kaplicy Pałacu Prezydenckiego przez ten czas gościłem łącznie około 4 tys. przedstawicieli różnych środowisk, grup formacyjnych, wspólnot, modląc się o błogosławieństwo dla Polski.

Wielu pewnie zastanawia się, czy apel pana prezydenta jest możliwy do realizacji. Jedność jest możliwa, jeśli na bok odrzucimy wszelkie narastające latami animozje i niezdrowe ambicje. Możemy w środowiskach patriotycznych różnić się co do szczegółów budowania silnej Polski, dyskutować i spierać się, konkurować ze sobą w zdobywaniu zwolenników swoich racji, ale przede wszystkim nie możemy pozwolić na degradację naszej ojczyzny, konsekwentne ograniczanie naszej suwerenności, chociażby finansowej, kwestionowanie fundamentów narodowej tożsamości, promowanie obcych nam standardów moralnych, relatywizowanie prawa, które obecnie rządzący rozumieją, jak chcą. To są wyzwania, z którymi muszą się zmierzyć polscy patrioci.

Czy wspólne porozumienie ludzi kochających Polskę jest możliwe? Oczywiście, że tak. Doświadczam tego od wielu lat, współpracując przy realizacji wielu projektów ze środowiskami kibicowskimi. Zupełnie nieważne stają się wówczas codzienne animozje, rywalizacja, sympatie polityczne. Przez ostatnie dekady przekonaliśmy się, że razem ponad podziałami możemy więcej. Mało tego, potrafiliśmy naszymi inicjatywami zainteresować różne inne środowiska patriotyczne czy polityczne z prawej strony albo sami włączyć się w ich dobre projekty. Bez jedności nie byłyby możliwe wydarzenia, które wpisały się w kalendarz patriotycznych wydarzeń wielu z nas, jak chociażby Marsz Niepodległości czy pielgrzymka kibiców. Nie byłaby możliwa realizacja takich projektów, jak wakacje pod hasłem „Jeden naród ponad granicami”, dzięki któremu tego lata przyjmiemy ponad 400 naszych małych rodaków z Litwy, Białorusi, Ukrainy i Mołdawii. Bez żadnego wsparcia z zewnątrz i żadnych dotacji. Radzimy sobie bez nich. Te przykłady powinny nas utwierdzać w przekonaniu, że o Polskę i polskość warto walczyć w jednym szeregu. Nigdy się nie cofać i nie poddawać.

Źródło: Gazeta Polska

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska