"W obliczu coraz trudniejszej sytuacji finansowej samorządów prezydent miasta musi podejmować także niepopularne decyzje. Tak też było w przypadku postanowienia o czasowym wyłączeniu oświetlenia ulicznego. Z uwagi na liczne głosy mieszkańców podkreślających uciążliwość takiego rozwiązania, zdecydowaliśmy o przywróceniu oświetlenia"
- poinformowała prezydent Jastrzębia-Zdroju Anna Hetman.
Jastrzębscy samorządowcy wyliczyli, że z powodu epidemii koronawirusa dochody miasta spadły o 40 proc. w porównaniu do roku ubiegłego. Miasto szuka oszczędności, by móc zrealizować zaplanowane wcześniej inwestycje. Majowa decyzja o wyłączaniu oświetlenia ulic o północy przyniosła ponad 20 tys. zł oszczędności miesięcznie.
"W chwili, gdy podejmowana była ta decyzja, nie wiedzieliśmy, co przyniesie przyszłość, jak rozwinie się epidemia i jakie jej konsekwencje będziemy jako miasto ponosić. Dziś mamy już pewne informacje o sytuacji ekonomicznej. Jeszcze nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć, ale wchodzimy w drugie półrocze z nadzieją, że w tym trudnym czasie damy radę przetrwać"
- powiedziała prezydent miasta.
Przywracanie oświetlenia rozpoczęło się w poniedziałek. Odpowiednie przeprogramowanie 238 szaf oświetlenia ulicznego potrwa tydzień. W przyszłym tygodniu wszystkie jastrzębskie ulice mają być znów w pełni oświetlone.
W ocenie przedstawicieli Urzędu Miasta, wyłączenie oświetlenia po północy, gdy na drogach i chodnikach jest znacznie mniej pieszych i pojazdów, nie ma zasadniczego wpływu na bezpieczeństwo mieszkańców. Na wyłączenie lub ograniczenie oświetlenia ulicznego nocą zdecydowały się w okresie pandemii także inne miasta, m.in. Kraków i Ruda Śląska.