Niezależny kandydat na prezydenta Szymon Hołownia wraz z żoną Urszulą złożyli Polakom świątecznie życzenia. "Najcieplejsze słowa otuchy, najlepsze życzenia: żeby nie umarła w nas nadzieja" - oświadczył w niedzielnym wpisie na Facebooku. Wyraził też szacunek osobom pomagającym bezdomnym i samotnym.
"Jeszcze będziemy kiedyś przy stole opowiadać o tych dziwnych Świętach naszym dzieciom, wnukom. O tym, jak mały wirus sparaliżował cały dumny ze swojej potęgi świat"
- napisał Hołownia.
Podkreślił, że "nie widział jeszcze Wielkanocy, w której świętuje się wyjście z grobu w atmosferze policyjnych megafonów". "Tym większy mój szacunek do tych wszystkich, którzy w tych dniach stają na głowie, by pomóc tym, którzy domów nie mają. Którzy są sami do potęgi - odcięci od świata, bo nie mają krewnych, bo są odizolowani, bo muszą pracować" - podkreślił.
To jedno z moich marzeń, o których opowiadam na prawo i na lewo od pół roku: prezydent, który w każde Święta dba o to, by Belweder, by pałace i rezydencje, wszystkie te Wisły i Ciechocinki, wypełniły się osobami w potrzebie: samotnymi, wykluczonymi, pobitymi przez życie. Żeby choć przez pięć lat wbijało nam się w pamięć, żeby później nie dało się tego "odzobaczyć": jesteśmy tak silni, jak najsłabszy pośród nas
- napisał.
Hołownia wraz z małżonką Urszulą złożyli Polakom życzenia. "Najcieplejsze słowa otuchy, najlepsze życzenia: żeby nie umarła w nas nadzieja. Bo jeszcze będzie normalnie! Zobaczycie!" - napisał.
W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.