Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem Unii. TSUE uwzględnił wszystkie zarzuty podniesione przez Komisję Europejską i stwierdził, że Polska uchybiła swoim zobowiązaniom wynikającym z prawa UE.
"Nie można polskich sędziów dyscyplinować w taki sposób, jakby byli jakimiś sztubakami, których można rozstawiać po kątach. Nie można sędziów karać dyscyplinarnie za treść orzeczeń, które wydają, to jest paranoja, która nie mieści się w standardach nowoczesnego wymiaru sprawiedliwości"
– mówił w Kielcach Hołownia.
Oświadczył, że Polska 2050 wspiera wyrok TSUE. Jego zdaniem takie rozstrzygnięcie sprawy przez Trybunał było oczywiste.
Zdaniem Hołowni wyrok TSUE nie jest elementem wojny między jedną racją w Polsce a drugą racją w Brukseli lub Luksemburgu. Natomiast orzeczenie Trybunału będzie się wiązać przede wszystkim z konsekwencjami finansowymi.
Pytany, jak po orzeczeniu TSUE powinien zachować się polski rząd, odparł, że powinien jak najszybciej wprowadzić taką zmianę przepisów, żeby sądy w Polsce funkcjonowały zgodnie z prawem.
Według TSUE proces powoływania sędziów Sądu Najwyższego, w tym członków Izby Dyscyplinarnej, w dużym stopniu zależy od organu (Krajowej Rady Sądownictwa), "którego struktura została poddana bardzo dużym zmianom przez polską władzę wykonawczą i ustawodawczą i którego niezależność może wzbudzać uzasadnione wątpliwości".
Trybunał zwrócił także uwagę na fakt, że w założeniu Izba Dyscyplinarna ma składać się wyłącznie z nowych sędziów, którzy nie zasiadali do tej pory w Sądzie Najwyższym, oraz na fakt, że sędziom tym przysługuje "bardzo wysokie wynagrodzenie i szczególnie wysoki stopień autonomii organizacyjnej, funkcjonalnej i finansowej" w porównaniu z warunkami panującymi w pozostałych izbach sądowych tego sądu.
- uznał TSUE.
Według Trybunału, Polska nie zagwarantowała, by sprawy dyscyplinarne sędziów sądów powszechnych były rozstrzygane w rozsądnym terminie oraz nie zapewniła poszanowania prawa do obrony obwinionych sędziów, naruszając w ten sposób ich niezawisłość.