Dlaczego nie należy obchodzić Halloween?
Przede wszystkim Halloween stoi w sprzeczności z naszym katolickim świętem obchodzonym 1 listopada oraz z Dniem Zadusznym, kiedy to mamy czas i możliwość oddania się refleksji nad sobą, swoim życiem, rodziną, pomyślenia o tych, którzy odeszli, oddania im honoru. Dziś ten bezcenny czas jest atakowany przez wygłupy, zabawę i bezmyślność związane z obchodami Halloween. Jest to problem wojny światów, myślenie kontra bezmyślność, refleksja kontra zabawa. Często powtarzam za Jackiem Pulikowskim, że według tej ideologii człowiek ma zapomnieć, że żyje, by się zbawić, a ma się tylko bawić. Niebezpieczną kwestią związaną z Halloween jest też sfera duchowa. Dzieciom proponuje się wejście w świat demonów pod płaszczykiem niewinnej zabawy. Oswaja się je z obrzydliwością, nadając temu charakter żartu. To bagatelizowanie niebezpiecznej rzeczywistości, czyli realnego duchowego zagrożenia czyhającego na dzieci. Nie chcę demonizować wszystkiego, bo nie każda zabawa stanie się przyczyną duchowych problemów człowieka.
Natomiast może ona prowadzić do wejścia w rzeczywistość demoniczną.
Niektórzy twierdzą, że Halloween jest też formą pamięci o zmarłych, o przemijaniu. Czy rzeczywiście tak jest?
Jest to w istocie pamięć, ale o zaświatach. Niestety nie są to zaświaty przyjazne, Boże. Nie jest to normalna, zdrowa refleksja nad życiem po śmierci, tylko nad wyimaginowanym światem nie tyle bajkowym, ile pochodzących z pogańskich wierzeń demonów. Chodzi tu o świętowanie zaświatów upiornych i wrogich, gdzie człowiek nie przebywa pod Bożą opieką.
A zwykła zabawa? Dzieci się przebierają, chodzą po sąsiadach i proszą o cukierki. Niektórzy dekorują dom np. dyniami z wyciętą twarzą. Co w tym niestosownego?
Jak już mówiłem, charakter obchodów Wszystkich Świętych zostaje tu zatarty i wyparty nie tylko przez dzieci, lecz także dorosłych. Trudno przejść w ciągu kilku godzin od nastroju wytworzonego przez huczną zabawę do zadumy, refleksji.