"Na polu wewnętrznym - jeżeli byśmy popatrzyli na to, kto w ogóle cokolwiek wnosi konstruktywnego - to jest to przede wszystkim premier"
– ocenia politolog prof. Kazimierz Kik.
"Premier jest efektywny. Jeżeli popatrzymy na wysokie oceny w sondażach funkcjonowania rządu i samego premiera, to widzimy, że są bardzo wysokie, wyższe niż partii, więc ja myślę, że nie ma potrzeby zmieniania tego, co się sprawdza"
– mówi prof. Kik. Jak ocenia, premier będzie długo twarzą PiS-u.
Tym bardziej, że – jak przypomina prof. UKSW Norbert Maliszewski - tegoroczna kampania wyborcza będzie kampanią permanentną. I dodaje, że aktywność premiera ma przysporzyć punktów Prawu i Sprawiedliwości zarówno w wyborach do Parlamentu Europejskiego, jak i tych krajowych.
Prof. Maliszewski zwraca uwagę, że nie przypadkiem ostatnia aktywność premiera koncentruje się na tematach, które są ważne dla większości Polaków.
"Jedną z ważniejszych spraw dla Polaków jest kwestia bezpieczeństwa systemu emerytalnego, jego przewidywalność"
– wskazuje.
Projekt reformy emerytalnej, która zakłada przeniesienie oszczędności z OFE na Indywidualne Konta Emerytalne (IKE) lub do ZUS, premier przedstawił w poniedziałek. Decyzja, gdzie przenieść pieniądze, ma należeć do obywateli. Morawiecki podkreślał wtedy, że bezpieczeństwo finansowe Polaków to jedna z najważniejszych spraw, a system emerytalny wymaga uporządkowania.
Zdaniem dra Bartłomieja Biskupa z Uniwersytetu Warszawskiego ostatnio premier jest aktywny politycznie podobnie jak przed wyborami samorządowymi.
"Wydaje się, że pałeczkę przejął premier i to on jest twarzą rządzącego obozu"
– uważa dr Biskup. W jego ocenie na szczególną uwagę zasługuje to, że w ciągu ostatnich kilku dni szef rządu skupił się na przekazie związanym z gospodarką.
Zdaniem historyka prof. Mieczysława Ryby tegoroczna kampania ma dwóch "grających": sprawnego w kwestiach finansowych i gospodarczych Morawieckiego oraz Jarosława Kaczyńskiego, który - w jego ocenie - nie unika tematów ideowych. Kwestię waluty euro Ryba nazywa "wisienką na torcie". Z jednej strony przyjęcie euro - przekonuje - to zagadnienie gospodarcze, a z drugiej jednak – ideowe, związane z suwerennością państwa.
Według prof. Ryby trwająca kampania - "sklejona" z kampanii europejskiej i parlamentarnej oddzielonych jedynie wakacjami - łączy się z tym, co partia osiągnęła przez niecałe cztery lata swoich rządów. Ryba wskazuje przy tym na intensywny wzrost gospodarczy, a także sukcesy w polityce społecznej.
"Wszystko to, oczywiście, bez premiera Morawieckiego byłoby niemożliwe"
- dodaje, argumentując to walką szefa rządu z wyłudzeniami VAT.
Ryba podkreśla, że Morawiecki, choć na początku władzy PiS był znany raczej w przestrzeni biznesowej, to w sferze politycznej pokazał "zaskakujący talent". Według historyka prezes PiS zdaje się torować drogę ku temu, by premier rósł na naturalnego lidera obozu rządzącego w jego następstwie.