Pytany dziś na antenie RMF FM, czy będzie na dzisiejszym roboczym spotkaniu kandydatów na ministrów z Donaldem Tuskiem, Arłukowicz odpowiedział, że będą na nim kandydaci i Tusk, a on był już w rządzie.
"Pełniłem dość trudną funkcję, więc znam doskonale tę pracę" - powiedział. Dopytywany, czy właśnie dlatego nie będzie ministrem, skoro wie czego się spodziewać, odparł: "Wiem, ale poczekajmy na decyzje premiera Tuska".
Arłukowicz stwierdził, że wie, iż w czwartek odbywały się rozmowy z kandydatami, ale trudno, żeby o ich przebiegu mówił na antenie radia. Według niego, "w tej chwili koalicja już właściwie uzgodniła wszystkie stanowiska ministerialne i wiceministerialne". "Wszystko jest gotowe, czekamy na poniedziałek" - powiedział. "Sam czekam z pewną niecierpliwością i przejęciem" - dodał.
"To jest taki moment bardzo symboliczny, uważam, że ważny też moment w historii - kiedy odsuwamy od władzy rząd, który - w mojej ocenie - dewastował Polskę przez ostatnie osiem lat" - mówił poseł KO. "Ludzie bardzo na to czekali" - oświadczył.
Dodał, że podczas kampanii wyborczej na setkach spotkań ludzie pytali, kiedy PiS zostanie odsunięty od władzy. "Stanie się to w poniedziałek" - stwierdził polityk KO.
"W Brukseli czekają na Tuska"
Ocenił też, że na najbliższy szczyt do Brukseli powinien lecieć Donald Tusk, a - jak dodał - na Mateusza Morawieckiego nikt tam nie czeka. Według niego, obecny premier powinien odpocząć od polityki, a w Brukseli wszyscy czekają aż przyleci Tusk.