Ministerstwo Klimatu jest krytykowane za braki pelletu w Polsce, które mają wynikać z ograniczeń wycinki i zmian w podejściu do spalania drewna energetycznego. Resort broni się, twierdząc, że wycinka jest dziś na tym samym poziomie co za rządów PiS, choć wcześniej politycy obozu rządzącego alarmowali o "znikających lasach" i "największych wycinkach w historii".
Tymczasem ceny pelletu gwałtownie rosną, sięgając nawet ponad 2 tys. zł za tonę, a dostępność opału spada, szczególnie w okresie mrozów.
Dziś sprawę tę poruszyli podczas konferencji prasowej posłowie Prawa i Sprawiedliwości.
- Pellet w Polsce jest znacząco droższy niż w Niemczech, Włoszech czy Czechach w sytuacji, w której to my byliśmy i jesteśmy eksporterami i dużymi producentami pelletu. Jeżeli w Niemczech przy tej samej sytuacji jest dostępny i w niższej cenie, to jak to możliwe, że mamy tego typu sytuację w Polsce? To zaniechania, ale i błędne działania przedstawicieli rządu, które doprowadziły do tej sytuacji
- mówił europoseł Waldemar Buda.
Wskazał, że rząd zrzucił odpowiedzialność na producentów, którzy mają jednak problem z dostępem do surowca.
- To jest praprzyczyna tej sytuacji, za którą ponosi odpowiedzialność minister Hennig-Kloska poprzez swoją politykę w ministerstwie. Jest mnóstwo instrumentów, które pozwoliłyby uniknąć tej sytuacji - ocenił.
Zdaniem europosła Daniela Obajtka, obecne zarządzanie Lasami Państwowymi i proces zarządzania surowcem drzewnym pokazuje "ignorancję ekonomiczną". Jego zdaniem, "pompowane jest tylko i wyłączenie światopogląd oderwany od realiów".
- W Polsce, w obszarze przemysłu związanego z LP, 40 tys. ludzi straciło pracę. To nie jest związane z żadną ekologią. To ignorancja, by reformować instytucję, która ma ponad 100 lat i była bardzo dobrze zarządzana. Mamy potworny kryzys w przetwarzaniu drzewa - niezwiększone są w Polsce produkcje przetworzenia drzewa, nie wprowadza się dodatkowych firm, firmy nie inwestują w przerób drzewa w Polsce, bo widzą nieracjonalną politykę w zakresie pozyskania drzewa. To idzie w fatalnym kierunku. Tracimy całkowicie rynek przez brak dostępu do surowca. Ten rząd nie potrafi nawet zarządzać tym, co ma
- wskazał.
Jak powiedział europoseł Piotr Müller, rząd Donalda Tuska "wywiesza białą flagę w każdej sytuacji, w której pojawia się jakikolwiek kryzys".
- Tak obywatele są dziś zostawieni, jeżeli chodzi o ceny pelletu, innych nośników energii i samej energii elektrycznej, która w tym roku będzie bardzo wysoka. Minister Kierwiński i minister Grabiec stawiają zarzut rządowi PiS za to, że tuż po wybuchu wojny polski rząd podjął decyzję o zabezpieczeniu dostaw węgla do Polski po to, aby były zgromadzone na wypadek surowej zimy lub zerwania łańcuchów dostaw. Dzisiaj, gdy cena pelletu rośnie tak wysoko, rząd nie potrafi zrobić zwykłych mechanizmów rynkowych w sytuacji, gdy nie ma problemu z łańcuchem dostaw z innych państw. To jest ta zasadnicza różnica - w sytuacjach kryzysu nie baliśmy się podejmować działań, które będą chroniły Polaków - dodał.