Masowa akcja dezinformacyjna z 2022 r.
W 2022 i 2023 r. politycy dzisiejszego obozu rządzącego prowadzili masową akcję dezinformacyjną, w której przedstawiali wycinki jako rabunkową gospodarkę leśną. Na nic zdawało się tłumaczenie, że poziom wycinki z 2023 r. nieznacznie różnił się od tego z roku 2015.
„Poszedłem pobiegać po moim lesie. Akcja w obronie polskich lasów jest niezbędna. W obronie przed PiS! Bo niedługo nie będzie czego bronić…”
– pisał Olgierd Geblewicz z PO.
Obserwuj nas w Google News. Kliknij w link i zaznacz gwiazdkę
Borys Budka pisał, że PiS „rabuje” lasy, a Dariusz Rosati mówił o „niszczycielskiej wycince”. W końcu hasła przełożono na polityczny program i postulat ochrony 20 proc. lasów.
Niedobór pelletu
– Las to jest nasz święty zasób narodowy, będziemy go chronić, jak na to zasługuje – grzmiał Donald Tusk podczas swojego exposé w Sejmie. Przez dwa lata rząd wprowadził moratorium na blisko 100 tys. ha. Utworzył 140 rezerwatów. Przygotowuje cały czas koncepcję lasów społecznych. Wszystko z czasem przełoży się na pozyskanie drewna. W 2025 r. wyniosło ono 39,1 mln m sześc., czyli o 1,5 mln mniej niż rok wcześniej. Ludzie zaczęli kojarzyć działania rządu z brakiem pelletu.
„Na dobry początek tego weekendu chciałbym uspokoić niektórych polityków opozycji, którzy niegdyś budowali swoje leśne imperium. Sprzedaż drewna z Lasów Państwowych nie spadła w roku 2025 o 4 mln m sześc. i wyniosła praktycznie tyle co w roku 2023. Mało tego! Mimo zwiększonej ochrony najcenniejszych lasów w roku 2024 sprzedaż drewna wzrosła! Gracie więc mocno zgraną płytę”
– mówił Mikołaj Dorożała.
Nie sposób nie zauważyć, że minister dostosowuje swoją narrację do okoliczności. W 2024 r. chwalił się, że wyłączenie z gospodarki blisko 100 tys. ha to ograniczenie wycinki o 200–300 tys. m sześc. „W jednym z najnowszych badań 67 proc. społeczeństwa odpowiedziało, że priorytetem Lasów Państwowych powinna być ochrona przyrody. Mówisz! Masz! Po pierwsze ograniczamy wycinki. Po drugie tworzymy lasy społeczne” – mówił na filmiku Dorożała. Z każdym miesiącem resort ingerował w gospodarkę leśną. Teraz jednak udaje, że się nic nie stało.
Problem zauważają jednak przedstawiciele biznesu, którzy mówią o braku surowca. Zapotrzebowanie się zwiększa, a ministerstwo zmniejsza podaż. Dodatkowo zaingerowano w przepisy dotyczące drewna energetycznego. Chodziło o to, by zakazać elektrociepłowniom palenia określonymi asortymentami drewna. To sprawiło, że przedsiębiorstwa te rywalizują o ten sam surowiec z producentami pelletu. Na te działania narzekał m.in. Miłosz Motyka, minister energii. W odpowiedzi polityka PSL zaatakowali aktywiści ekologiczni walczący ze spalaniem biomasy. To te same organizacje które doradzają ministrowi Dorożale.
Czytaj więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"!
🚨🚨🚨 Tajemnice NATO i UE w Sejmie zagrożone.
— GP Codziennie (@GPCodziennie) February 16, 2026
Siwiec bez certyfikatów bezpieczeństwa❗️❗️❗️
📰 To i wiele więcej w #GPcodziennie 17.02.2026 w kioskach, lub online na stronie https://t.co/NGuZyAYsSu pic.twitter.com/CMuA5eHCj8