Gdyby nie zafałszowanie raportów Anodiny i Millera, to nie trzeba by zamawiać ekspertyzy w NIAR#wieszwięcej #Jedziemy
Zobacz więcej: https://t.co/G8TgPoB6JV pic.twitter.com/CQ4Y0ePP5B— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) September 21, 2022
Michał Rachoń zapytał swojego gościa, jaka była przyczyna rozbicia samolotu 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku.
"To zaczyna się w momencie odejścia samolotu, po decyzji pilotów, że nie będą lądowali, tylko odchodzą na drugi krąg. W momencie odejścia następuje wybuch w lewym skrzydle. Skrzydło zostaje zniszczone. Samolot, mimo prób pilotów i nawet autopilota, przechyla się w lewą stronę, zbliża się do terenu zalesionego i tam tuż przed uderzeniem w ziemię, ponieważ piloci nie mogli sterować samolotem, następuje drugi wybuch w centropłacie, który zabija wszystkich pasażerów. To ustalenia, które komisja potwierdziła wieloma dowodami z różnych źródeł"
- zaznaczył dr Nowaczyk.
Pytany, w jaki sposób komisji udało ustalić się, że eksplozja była przyczyną zniszczenia skrzydła, odparł, że "pierwsze fakty, które wskazywały na możliwość wcześniejszego urwania końcówki skrzydła, to były wyniki prac analitycznych dotyczących zapisu rejestratorów parametrów lotu".
"Okazało się, że przed brzozą nagle autopilot kierunku zmienił położenie sterów kierunku, co wprowadziło samolot w ślizg, czyli przechylenie osi samolotu w prawo. Zrobiono badania z latającym modelem Tupolewa. Model miał zainstalowane silniki odrzutowe i okazało się, że reakcja autopilota, czyli zmiana steru kierunku, jest najlepszą metodą zapobiegającą przechylaniu się samolotu w lewo. To był pierwszy efekt, który zauważyliśmy. Prowadzone były dalsze badania. To się zaczęło 100 metrów przed brzozą. Jak zobaczyliśmy zdjęcia terenu w tym miejscu, to nie było tam żadnych przeszkód"
- powiedział.
W programie odniesiono się również do tez stawianych w niedawno opublikowanym materiale na temat Smoleńska.
"Zabawna historia. TVN przedstawił swoją analizę i ona jest z tak elementarnym błędem. To jest dopasowanie ręczne, że tak nazwę. Takie dopasowanie ręczne nie pozwala na przewidywanie rezultatu. Jeśli TVN mówi, że o 40 metrów trzeba przesunąć nasze obliczenia, to nie był w stanie zauważyć, że przy takim przesunięciu co my możemy pokazać. CVR, czyli rejestrator głosu, nagrywa jeszcze po uderzeniu samolotu. To są takie absurdalne wyniki i analizy, które przedstawia TVN"
- wyjaśnił dr Nowaczyk.
Michał Rachoń przypomniał, że komisja Millera, omawiając ekspertyzy sporządzone przez spółkę współpracującą z Amerykanami, zamieniła określenie "strefy wybuchów" na "strefy pożarów".
"To oznacza, że komisja Millera przygotowywała raport tylko pod jednym kątem – zakładając, że jest to katastrofa. To jest przestępstwo, dlatego, że jest to zmiana ekspertyzy. Podkomisja zaczęła pracę od sprawdzenia hipotezy MAKu i Millera. W wyniku eliminacji poszczególnych hipotez została jedna, którą przedstawiono w raporcie"
- ocenił.