Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Czuchnowski znów szarżuje na lekarza-sygnalistę. "W całej opowieści chodzi tylko o jedno"

"Gazeta Wyborcza" i Wojciech Czuchnowski nie ustają w próbach dezawuowania lekarza-sygnalisty, który w ubiegłym roku miał informować Rafała Trzaskowskiego o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym. W nowej odsłonie medialnej ofensywy znalazł się także... Robert Lewandowski. - W całej tej opowieści chodzi tylko o to, by "Gazeta Wyborcza" powiedziała: "nie, dajcie spokój, nie można wierzyć w to, o czym wszyscy wiedzą, że sobie PO zrobiła salonik VIP w tym szpitalu" - stwierdził dyrektor programowy TV Republika, Michał Rachoń

Po przedstawieniu przez media mocno niekorzystnych i uderzających w wizerunek Koalicji Obywatelskiej ustaleń dotyczących sytuacji w Warszawskim Szpitalu Południowym, politycy KO i zaprzyjaźnione z nimi media ruszyły do ataku na sygnalistę - byłego ordynatora oddziału chirurgii, który miał o nieprawidłowościach informować już w ubiegłym roku Rafała Trzaskowskiego, prezydenta stolicy.

Sprawa nie zyskała wówczas dalszego biegu, a dwa miesiące później ordynator stracił pracę w Warszawskim Szpitalu Południowym.

Jeszcze w weekend "Gazeta Wyborcza" piórem Wojciecha Czuchnowskiego przypuściła próbę zdezawuowania sygnalisty, by podważyć przedstawione przez niego fakty i ich realny wydźwięk.

"Były ordynator oddziału chirurgii, który nagłośnił aferę w Szpitalu Południowym, jest w sporze z tym szpitalem o ponad pół miliona złotych. Miał dopisywać się do zabiegów, które wykonywali inni lekarze. Jest pułkownikiem WP, ale zmuszono go do odejścia z wojska, gdyż nie przychodził do pracy" - napisał Czuchnowski.

Wspomniany lekarz, Emil Jędrzejewski zapowiedział, że do wszystkiego niedługo odniesie się publicznie.

Czuchnowski: Sygnalista ze skazą

Dzisiaj Czuchnowski zamieścił kolejny tekst. Tym razem o tym, że wspominany lekarz planował wspólny biznes z Robertem Lewandowskim - miała to być klinika medycyny sportowej.

"Według dwóch polityków KO, z którymi rozmawiała „Wyborcza", niechęć chirurga-sygnalisty do prezydenta Warszawy może wynikać z fiaska biznesowych planów Jędrzejewskiego. Pod koniec 2018 roku, wkrótce po wyborach, w których Trzaskowski po raz pierwszy został prezydentem stolicy, lekarz zabiegał o spotkanie z nim"

- czytamy w tekście.

Lekarz miał jednak wyrazić oczekiwanie, że potrzebuje od miasta działki i chciał przekonać Rafała Trzaskowskiego, by "miasto oddało mu nieruchomość". Rozmówca "GW" - poseł KO - stwierdził, że "nie załatwił mu spotkania z Trzaskowskim i ostrzegł prezydenta, by uważał na tego człowieka".

Informacje te potwierdzić miał Cezary Kucharski, były poseł KO i piłkarz, który od lat skonfliktowany jest z Robertem Lewandowskim. Co więcej, grunty, o które chodziło w sprawie, to tereny Warszawskiego Klubu Tenisowego MERA. Jędrzejewski jest beneficjentem rzeczywistym i od 2016 r. członkiem zarządu spółki Centrum Sportowe WKT MERA. Ostatecznie plany budowy kliniki nie zostały zrealizowane.

Rachoń: W całej opowieści chodzi o jedno

Tekst Czuchnowskiego komentowali na antenie TV Republika dziennikarze stacji.

- W całej tej opowieści chodzi tylko o to, by "Gazeta Wyborcza" powiedziała: "nie, dajcie spokój, nie można wierzyć w to, o czym wszyscy wiedzą, że sobie PO zrobiła salonik VIP w tym szpitalu" - mówił Michał Rachoń, dyrektor programowy TV Republika.

 

 

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Wyborcza

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska