Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Czarnek odpowiada Tuskowi. Projekt już trafia do Sejmu! Chodzi o próg 180 tys. zł

Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera poinformował, że projekt ustawy podnoszący drugi próg podatkowy z 120 do 180 tys. zł trafia dziś do Sejmu. Polityk przekonuje, że propozycja ma być prostą odpowiedzią na problemy osób, które przez dodatkową pracę i nadgodziny wpadają w wyższą stawkę PIT.

Autor:

Podczas czerwcowego spotkania w Kaliszu kandydat PiS na premiera prof. Przemysław Czarnek ogłosił "trójkę kaliską", czyli trzy z 21 punktów programowych, które będą prezentowane na 7 spotkaniach w całej Polsce. Wśród nich znalazło się podniesienie drugiego progu podatkowego do poziomu 180 tys. zł. Przy wspólnym rozliczeniu małżonków ma on wynosić 360 tys. zł.

Czarnek wrócił do swojej propozycji dziś podczas konferencji prasowej. "Jakiś czas temu w Kaliszu na naszej konwencji złożyliśmy zobowiązanie do tego, że podniesiemy próg podatkowy, w którym przeskakujemy na 32 proc. podatku dochodowego od osób fizycznych ze 120 tysięcy do 180 tysięcy złotych. Był to efekt naszych wyliczeń, szacunków, ale też rozmów z Polakami, tymi zwykłymi Polakami, którzy pracując często także na nadgodzinach, to jest ok. 2,5 mln podatników, wchodzą już w ten drugi próg podatkowy. W zasadzie ta praca dodatkowa przestaje się im opłacać. I to naprawdę nie są przypadki odosobnione. To są także nauczyciele, to są ludzie w różnych zakładach pracy, którzy wchodzą w drugi próg podatkowy, także pracując w nadgodzinach. Dochodzi do tego, że rezygnują z tej pracy, a zatem w ogóle nie odprowadzają podatków, bo nie opłaca się przez ten próg przechodzić".

Jak podkreślił - "stąd nasze zobowiązanie: podniesienie progu podatkowego ze 120 tysięcy do 180 tysięcy i żadnych innych kombinacji w podatku dochodowym od osób fizycznych i w ogóle w podatkach. Skomplikowanie systemu podatkowego nie leży w interesie żadnego Polaka, skomplikowanie systemu podatkowego nie leży w interesie budżetu państwa polskiego".

Projekt ustawy. "Odpowiadamy na propozycję Tuska i Domańskiego"

Następnie, polityk PiS nawiązał do przedstawionych ostatnio propozycji rządu.

W zeszłym tygodniu premier Donald Tusk i minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapowiedzieli zmiany w systemie podatkowym. Przedstawione przez nich propozycje zakładają podniesienie progu podatkowego PIT ze 120 do 130 tys. zł, a podatnicy zarabiający między 130 tys. zł a 150 tys. zł rocznie, mają się rozliczać według nowej stawki 24 proc.  
I to tyle z dobrych wiadomości, bo jednocześnie premier przekazał, że propozycje te wiążą się z wielomiliardowymi kosztami, dlatego rząd proponuje także podwyżki niektórych podatków. W perspektywie półtora roku wykluczył też deklarowane w czasie kampanii wyborczej podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł, m.in. z uwagi na "wielki wysiłek na rzecz obronności".  
Podwyższone w związku z tym mają zostać stawki CIT z 19 do 22 proc. dla podmiotów uzyskujących przychody ponad 50 mln euro, czyli 200 mln zł. Powrócić też ma wcześniejszy limit przychodów ograniczający możliwość opłacania podatku zryczałtowanego, wynoszący 250 tys. euro, czyli ok. 1 mln zł. Od 2021 r. limit ten wynosi 2 mln euro. O 1 pkt. proc. - do 5 proc. - podniesiona ma też zostać danina solidarnościowa dla tych, którzy zarabiają ponad 1 mln zł rocznie. 

"Ponieważ pan Donald Tusk z panem Domańskim, ubiegając się o jakiegoś anty-Nobla w dziedzinie ekonomii, wymyślili pakiet tak zwany reformujący system podatkowy, który skomplikuje, jeśli by wszedł w życie, nieprawdopodobnie system podatkowy, a przy tym wcale nie obniży podatków, tylko generalnie będzie je podwyższał. Więc my dzisiaj odpowiadamy na to naszym projektem ustawy, który dziś wędruje do laski marszałkowskiej, tym właśnie prostym projektem ustawy podnoszącym próg podatkowy ze 120 tysięcy do 180 tysięcy i przy tym pozostawiającym oczywiście dotychczasowe stawki podatku PIT 12 proc. i 32 proc."

– poinformował Czarnek.

Polityk przypomniał, że "12 proc. to jest stawka PIT obniżona przez rząd Prawa i Sprawiedliwości najpierw z 18 proc. do 17 proc., a później właśnie do 12 proc. Podobnie jak kwota wolna od podatku została podwyższona przez rząd Prawa i Sprawiedliwości do 30 tysięcy złotych, kilka razy - w górę. To jest prosty zabieg, który wychodzi naprzeciw oczekiwaniom Polaków, a nie komplikowanie systemu podatkowego i obciążanie znów zwykłych Polaków podatkami".

Jak ocenił - "propozycja pana Tuska i pana Domańskiego to nie tylko wprowadzenie trzeciej stawki podatku PIT 24 proc. w przedziale od 130 do 150 tysięcy złotych, a przy tym tylko o 10 tysięcy podniesienie tego progu ze 120 do 130, ale to również, szanowni państwo, uderzenie w kilkadziesiąt tysięcy przedsiębiorców polskich. I to nie gigantów, tylko przedsiębiorców często na niskiej marży, przy przychodach, które być może nie wyglądają na najmniejsze, ale przy niskiej marży ta ich działalność gospodarcza dzisiaj się opłaca".

Wprowadzenie obniżenie limitu przychodów z 2 milionów euro do 250 tysięcy euro, limitu, od którego zależy przejście, pozostawanie na ryczałcie, uderzy w kilkadziesiąt tysięcy przedsiębiorców, którzy stracą tak naprawdę dochodowość swoich przedsiębiorstw, stracą swoją pracę, a my stracimy bardzo dobrych podatników, którzy odprowadzają uczciwie podatki do budżetu państwa. To jest także podniesienie stawki CIT z 19 proc. do 22 proc., która również wcale nie będzie korzystna dla wszystkich Polaków, bo wszystkie te podwyżki podatków u przedsiębiorców wszyscy razem odczujemy w kosztach usług czy w kosztach towarów wytwarzanych przez przedsiębiorców".

My proponujemy prostą rzecz, której domagają się Polacy: podniesienie progu podatkowego ze 120 do 180 tysięcy złotych i oszczędności dla polskich rodzin nawet 12 tysięcy złotych rocznie, a przy wspólnym rozliczaniu się małżonków nawet 24 tysiące złotych rocznie. 

– zaznaczył.

Skąd pieniądze? Trzy główne źródła

Podczas tej samej konferencji prasowej głos zabrał również Jarosław Wieczorek, poseł PiS, który przedstawił główne źródła finansowania możliwej zmiany podatkowej. 

Jednym ze wskazywanych źródeł mają być dodatkowe dochody budżetowe. Polityk powołał się na dane dotyczące wykonania budżetu za 2025 rok i wskazują na znaczące różnice między planowanymi a faktycznymi wpływami. Według Wieczorka - same wpływy z VAT miały zostać niedoszacowane o około 28 mld zł. Jak zauważył parlamentarzysta, należy przeanalizować, czy część tych środków może zostać wykorzystana do sfinansowania zmian podatkowych.

Drugim elementem ma być restrukturyzacja kosztów związanych z pożyczką z mechanizmu SAFE. Politycy ugrupowania wskazują, że przy wysokiej wartości pozyskanych środków znaczącym obciążeniem dla finansów publicznych będą koszty obsługi zadłużenia.

– Roczny koszt obsługi długu przez te 10 lat, jak wspomniałem, bez kapitała, jedynie na odsetek, no to można szacować na 4-6 miliardów złotych rocznie

– mówił polityk.

Trzecim wskazywanym źródłem mają być dodatkowe wpływy związane z sektorem bankowym. Poseł PiS zwrócił uwagę na wysokie wyniki finansowe banków i wskazał, że część tych środków mogłaby zostać wykorzystana z korzyścią dla obywateli i przedsiębiorców. Polityk powołał się na dane Komisji Nadzoru Finansowego, według których sektor bankowy miał w 2025 roku osiągnąć około 50 mld zł zysku. W pierwszym półroczu bieżącego roku zyski miały natomiast przekroczyć 20 mld zł.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska