Komisja Europejska zaproponowała dzisiaj Radzie Europejskiej uruchomienie wobec Węgier mechanizmu warunkowości w budżecie UE. Oznaczałoby to zawieszenie ok. 7,5 mld euro funduszy UE dla Budapesztu w związku z korupcją. Jak podała KE, "ma to zapewnić ochronę budżetu UE i interesów finansowych UE przed naruszeniami zasad praworządności na Węgrzech".
To pierwszy raz w historii, gdy mechanizm warunkowości ma posłużyć blokadzie wypłaty funduszy unijnych.
Temat blokady wypłaty funduszy dla Węgier stał się temat rozmowy w "Politycznej kawie". Marek Balt z Lewicy podkreślił, że powodem decyzji "jest obowiązek Komisji Europejskiej dbania o należyte wydawanie unijnych pieniędzy".
- Mamy do czynienia z wieloma informacjami, że fundusze dla Węgier Viktor Orban i jego środowisko malwersuje, na Węgrzech miały być realizowane inwestycje z pominięciem procedur, na to zwracały uwagę różne komisje - powiedział.
Tomasz Sakiewicz zapytał, dlaczego zatem KE wstrzymuje środki z KPO dla Polski, skoro nasz kraj sama Bruksela uważa za lidera w zabezpieczeniu antykorupcyjnym wydawanych pieniędzy z środków unijnych.
Ryszard Czarnecki stwierdził, że podstawą decyzji KE ws. Węgier jest "prawo, ale prawo kaduka".
- Artykuł 7. Traktatu o UE zwykle jest debatowany na Radzie Europejskiej ,ale takiej debaty nie było. KE nie zwróciła się do TSUE w tej sprawie. To pokazuje poczucie bezkarności KE i poczucie, że prawo można naginać, obchodzić, łamać. Przypomnę, jak traktowano rząd lewicowy w Portugalii, gdzie Portugalia przekraczała limity deficytu, za co była surowo karana, ale gdy przekraczała Francja, to żadnych kar nie było. Gdy posłowie z Portugalii się zwracali z pytaniem o to, Jean-Claude Juncker, ówczesny szef KE, odpowiedział, że "to przecież Francja"
- mówił europoseł.
- Jeśli są jakieś reguły gry, to są to podwójne standardy. Żelazną regułą jest brak reguł. W praktyce jest to decyzja arbitralna, "nie mamy pana płaszcza, co nam pan zrobi". UE w ten sposób staje na równi pochyłej i zmierzamy do końca projektu europejskiego. Były ataki na Węgry, na Polskę, mamy już wystąpienia szwedzkich posłów, którzy przegrali wybory, i zachęcają do ataków na jeszcze nieuformowany rząd szwedzki. Niedługo są wybory we Włoszech i tam prowadzą partie prawicowe, mają ok. 50 proc. głosów. Tych krajów, które mogłyby być tarcza strzelniczą jest znacznie więcej. Prawem kaduka wymuszono dymisję lewicowego rządu Grecji tylko dlatego, że starał się bronić niezależnej od Brukseli polityki gospodarczej, także w kontekście tego, że Niemcy chcieli przejmować kolejne działy gospodarki - dodał.