Nowy rozdział afery wokół Szpitala Południowego otworzyła wczorajsza rozmowa dr. Emila Jędrzejewskiego w Kanale Zero. Lekarz chirurgii, należący do grona sygnalistów z tej placówki, mówił o nieprawidłowościach i błędach medycznych, które – według jego relacji – kończyły się śmiercią pacjentów na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Oddziałem kierował wówczas Dawid Kacprzyk, radny KO i lekarz bez specjalizacji.
Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania. W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie – śmiercią
– te słowa wypowiedziane przez dr Jędrzejewskiego, wstrząsnęły opinią publiczną.
O samym Kacprzyku zrobiło się głośno po tym, gdy portal zero.pl ujawnił jego wysokie dochody (1,6 mln w rok) oraz informację, że politycy Koalicji mieli tam przygotowany przez swojego działacza partyjnego tzw. salonik VIP i przyspieszoną ścieżkę przyjęcia do szpitala.
Szczegóły w artykule: "Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy". Lekarz powiedział wprost, co działo się w Szpitalu Południowym
Choć od rana przewijają się pytania o reakcję ministerstwa zdrowia, kierowanego przez Jolantę Sobierańską-Grendę, konferencji prasowej - do momentu publikowania artykułu - nie było. Również sama minister milczy.
Dopiero około godz. 13 na profilu resortu pojawił się lakoniczny wpis. Więcej w artykule poniżej:
Sondaż: Polacy chcą dymisji Sobierańskiej-Grendy
W badaniu United Surveys by IBRiS przeprowadzonym na zlecenie Wirtualnej Polski respondentów zapytano, czy minister zdrowia powinna odejść z funkcji w związku z obecną sytuacją w ochronie zdrowia oraz ostatnimi wydarzeniami wokół resortu.
Łącznie 50 proc. ankietowanych opowiedziało się za dymisją szefowej resortu. W tej grupie znalazły się zarówno osoby zdecydowanie domagające się jej odejścia, jak i respondenci skłaniający się ku takiemu rozwiązaniu.
Przeciwnego zdania było 41,4 proc. badanych. Niespełna co dziesiąty respondent nie potrafił jednoznacznie ocenić sytuacji.
Wyborcy opozycji niemal jednomyślni
Najostrzejsze oceny płyną ze strony elektoratów ugrupowań opozycyjnych. Wśród sympatyków PiS, Razem, Konfederacji i Korony zdecydowana większość badanych opowiedziała się za odejściem minister zdrowia. W tej grupie poparcie dla dymisji sięga aż 84 proc., co pokazuje, że krytyka działań resortu wykracza poza tradycyjne podziały między prawicą i lewicą.
Odwrotny obraz wyłania się z odpowiedzi wyborców ugrupowań tworzących obóz rządzący. Sympatycy Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL oraz Polski 2050 w zdecydowanej większości nie widzą powodów do zmiany na stanowisku ministra zdrowia.
Blisko trzy czwarte respondentów z tej grupy sprzeciwia się dymisji, podczas gdy niespełna co piąty uważa, że minister powinna odejść.