Portal niezalezna.pl w niedzielę informował o sytuacji, która ma miejsce w obecnej Krajowej Radzie Sądownictwa.
Sędzia Łukasz Piebiak, członek KRS nie może bowiem zapoznać się z aktami personalnymi sędziów, których sprawą Krajowa Rada Sądownictwa zajmie się na najbliższym posiedzeniu. Powodem odmowy ma być decyzja prezydium sprzed trzech miesięcy, z 16 czerwca, niezawierająca jakiejkolwiek podstawy prawnej.
Sprawa pojawiła się podczas pierwszego dnia posiedzenia KRS, we wtorek, 22 września.
Sędzia Łukasz Piebiak wniósł o dodanie do porządku obrad punktu dotyczącego uniemożliwienia mu wykonywania zadań członka KRS poprzez nieudzielenie dokumentów i spraw, o które prosił.
- To tak, jakbym miał rozpoznawać sprawę bez znajomości akt. Nie można rzetelnie wykonywać obowiązków, nie mając dostępu do dokumentacji, a opierając się wyłącznie na sprawozdaniu przewodniczącego
- powiedział.
Wskazał, że może to być powodem wadliwości decyzji Rady.
Wniosek przeciwny przedstawił sędzia Bartłomiej Starosta.
- Pan Łukasz Piebiak podjął decyzję, że nie będzie brał udziału w głosowaniu podczas obrad KRS, w związku z tym dostęp do akt nie jest mu potrzebny. Są też inne argumenty, które były przedmiotem posiedzenia prezydium - wskazał Starosta. Sędzia Łukasz Zawadzki wskazał z kolei, że przywołana decyzja Prezydium Rady z czerwca 2026 r. "powinna zostać już uchylona, ponieważ odpadły podstawy, na których została podjęta".
Obecny na posiedzeniu minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wskazał, że "podziela stanowisko Prezydium, choć nie jestem w Prezydium, ani nie znam pełnych motywów, jakie był przyjmowane przy tym stanowisku".
- Wczoraj Prezydium Rady zapoznało się z treścią pisma RDSSP z 10 sierpnia 2026 r., zawierającego informację o postanowieniu z 23 czerwca 2026 r. o przedstawieniu sędziemu Łukaszowi Piebiakowi zarzutów dyscyplinarnych i w związku z tym prezydium KRS zdecydowało wystąpić do prezesa UODO o opinię w zakresie przetwarzania danych. Prezydium zdecydowało wstrzymać panu sędziemu Piebakowi dostęp do dokumentów zawierające dane prawne chronione do czasu uzyskania tej opinii i podjęcia decyzji przez Radę z uwagi na zarzuty dotyczące nie tylko afery hejterskiej, ale i zarzuty związane z dokumentami
- przekazał zebranym wiceprzewodniczący Rady, sędzia Wojciech Buchajczuk.
Oznacza to bowiem, że decyzję ws. dostępu sędziego Piebiaka do dokumentów podjęto we wtorek, 22 września, dwa dni po naszej publikacji.