Czwartkowe rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim zakończyły się fiaskiem, a politycy współtworzący stowarzyszenie "Rozwój Plus" nie zdecydowali się na podpisanie oświadczeń dotyczących nieuczestniczenia w organizacjach o charakterze politycznym. Prezes Jarosław Kaczyński poinformował w piątek podczas konferencji prasowej, że około 30 kilku posłów PiS zrezygnowało z członkostwa.
Sprawa jest związana z jednej strony ze stowarzyszeniem, ale przede wszystkim z propozycją, która padła już wiele tygodni temu, żeby podzielić naszą partię. W tej sytuacji my nie mogliśmy patrzeć na stowarzyszenie inaczej niż na jako element właśnie tego planu, planu podziału partii. I ta propozycja padła ze strony osoby wiarygodnej, bardzo istotnej w naszej partii, i była powtarzana co najmniej w trzech długich rozmowach. Dwie z nich były w cztery oczy, jedna, jeżeli chodzi o działaczy partyjnych, to uczestniczyło w niej trzy osoby, ale były także dwie osoby spoza polityki, które były też świadkami. Oczywiście na to zgody w żadnym wypadku być nie mogło
– mówił Kaczyński.
Wiosenne propozycje Morawieckiego
Znamy szczegóły, kiedy i jak dochodziło do „rozłamowych” propozycji. Najpierw – według naszych źródeł – padła ze strony Morawieckiego propozycja stworzenia „konfederacji”. Stało się to w marcu 2026 roku, podczas rozmowy Kaczyński- Morawiecki - tuż przed ogłoszeniem, że Przemysław Czarnek został kandydatem partii na premiera. Propozycja polegała na tym: powstają dwie osobne partie. Ich prace miałyby być koordynowane przez Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS nie przystał na to rozwiązanie.
Druga propozycja podziału padła podczas rozmowy, o której mówił w piątek prezes PiS, że „uczestniczyło w niej trzy osoby, ale były także dwie osoby spoza polityki, które były też świadkami”. Miała ona miejsce 24 kwietnia. Po jej zakończeniu prezes PiS dołączył zdjęcie, na którym siedzi przy zastawionym stole z byłym premierem Mateuszem Morawieckim i Przemysławem Czarnkiem. Przed spotkaniem były premier powiedział w jednym z internetowych programów - odpowiadając na pytanie, czy chciałby pełnić funkcję wicepremiera w ewentualnym rządzie Przemysława Czarnka - że "niekoniecznie".
Tu już była mowa ze strony Morawieckiego o rozdzieleniu i stworzeniu dwóch osobnych partii, ale już nie na zasadzie konfederacji, tylko ewentualnej luźniejszej współpracy. Wprost powiedział, że chce kierować partią i być jej szefem. Miała być propozycja pojednania, a padła propozycja rozłamu. Udało się wtedy to zablokować
– mówi portalowi jeden z najważniejszych współpracowników prezesa PiS.
Wcześniejsze spotkanie miało miejsce 21 kwietnia. Wówczas prezes PiS przez siedem godzin debatował z Mateuszem Morawieckim i Adamem Bielanem.