Dziś głosowanie ws. uchylenia immunitetu Macierewiczowi
Dziś po południu Sejm będzie głosował nad wnioskiem prokuratury o wyrażenie zgody na pociągnięcie Macierewicza do odpowiedzialności karnej (uchylenie immunitetu). Prokurator chce postawić posłowi PiS zarzut, że m.in. jako szef tzw. podkomisji smoleńskiej rzekomo ujawnił informacje niejawne. Rano w części tajnej obrad Sejm rozpatrzył sprawozdanie sejmowej komisji regulaminowej, która rekomenduje uchylenie Macierewiczowi immunitetu.
Poseł PiS odniósł się do wniosku prokuratury podczas konferencji prasowej.
"Myślę, że to dla każdego człowieka jest naturalne, że poseł ma obowiązek wyjaśniać sprawę zbrodnią smoleńską w sytuacji, w której od samego początku tego dramatu Donald Tusk oddaje wszystkie możliwości działania stronie rosyjskiej i robi wszystko, żeby strona rosyjska mogła zrealizować kłamstwo. Mało znany jest szokujący fakt, że we wrześniu 2010 roku Donald Tusk wydał polecenie panu Millerowi, by jego zespół odpowiedział na stanowisko Anodiny, czyli szefowej kierującej działaniem ze strony rosyjskiej. Ten materiał został napisany w listopadzie. W grudniu został przesłany przez Tuska o Putina i zaczęły się negocjacje. Ten materiał jednoznacznie stwierdza, że nie jest prawdą, co definiuje strona rosyjska oraz niektóre media w Polsce zajmujące się wspieraniem strony rosyjskiej i atakowaniem pana prezydenta Kaczyńskiego oraz pana prezesa Kaczyńskiego, Prawo i Sprawiedliwość. Tam jest jednoznacznie stwierdzone, że nie jest prawdą, że polscy piloci zeszli zbyt nisko, że to oszustwo, że są winni katastrofy, dlatego raport musi być zmieniony. Taki jest wniosek na stronie 148 tego dokumentu"
– powiedział polityk.
Macierewicz podkreślił, że "pan Donald Tusk świetnie wie, że kłamstwem jest mówienie o winie polskich pilotów, wie, że wina jest rosyjska".
"Zostały przeprowadzone negocjacje z Putinem i w ich wyniku pan Donald Tusk zmienił zdanie. Podjął decyzję, żeby zespół Millera opublikował tę samą winę i odpowiedzialność, którą zawarł raport rosyjski. Chcę, żebyście mieli Państwo świadomość, że tak się stało. Efektem ze strony rosyjskiej było podjęcie zgody na zawarcie porozumienia między Niemcami, Rosją i Polską w sprawach energetycznych i wojskowych, co miało olbrzymie znaczenie negatywne dla państwa polskiego. [...] W zamian za sojusz z Niemcami i Rosją pan Donald Tusk zgodził się na oszustwo i kłamstwo, które do dziś potwierdza"
– oznajmił.
"Wszystkie materiały zostały zaakceptowane przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego"
Macierewicz odnosząc się do zarzutów mówiących o tym, iż miał rzekomo upublicznić informacje niejawne podkreślił, że "wszystkie materiały zostały zaakceptowane przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego po długiej dyskusji".
"Było stanowisko przedtem wątpliwe. Ostatecznie przekazano dokument wskazujący, co należy wykreślić, a co można opublikować. Ten dokument istnieje. Funkcjonariusze wojskowi realizujący tę analizę potwierdzili, że ten dokument istnieje. Istotą formalną zarzutu wobec mnie jest to, że jest pełna zgoda na to, żeby to opublikować. [...] W 2016 roku na prośbę ekspertów, by można było badać Tu-154M 102, ze względu na to, że ma struktury analogiczne do 101. Za to badanie jestem oskarżany, że utracono 50 milionów złotych. A ten samolot nie mógł latać. Uznawano, że jego likwidacja, podział, jest zbyt kosztowna"
– oświadczył.
Macierewicz wskazał, że "kłamstwa dotyczą także zarzutów mówiących o tym, że w załączniku jest informacja na temat współpracy funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego od 2010 roku ze stroną rosyjską".
"Tak, te treści tam są zawarte dlatego, że w 2016 roku został ustalony materiał skierowany do prokuratury w związku z dążeniem do tego, by była publiczna informacja o tym, że ludzie, którzy podjęli nielegalne działania współpracy z rosyjskimi służbami specjalnymi. Mamy ukrywać prawdę, że najwyżsi funkcjonariusze po 2010 roku zamiast wspierać polskich badaczy, zajmowali się współpracą ze służbami rosyjskimi przeciwko różnym narodom?"
– powiedział.
Poseł podkreślił, iż "żaden z materiałów nie jest materiałem tajnym - wszystkie materiały w 39 załączniku zostały zaakceptowane przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego".
"Ci, którzy poprą ten wniosek, chcą, żeby Polacy zaczęli się bać prawdy o rosyjskiej zbrodni smoleńskiej, żeby Putin nie był skazany jako zbrodniarz, który jest odpowiedzialny za zamordowanie pana prezydenta Kaczyńskiego. Bez względu na działanie, jakie zostanie wobec mnie podjęte, nie zaprzestanę mówić prawdy o zbrodni smoleńskiej"
– podsumował.