Dziś na naszych stronach informowaliśmy o decyzji Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która złożyła odwołanie od wyroku uniewinniającego polskiego żołnierza oskarżanego o przekroczenie uprawnień podczas obrony granicy RP.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Według ustaleń śledczych w marcu 2024 r. oddał on 12 strzałów z broni służbowej przy granicy z Białorusią, gdzie znajdowali się migranci i inni funkcjonariusze. Wojskowy Sąd Garnizonowy w Lublinie uniewinnił Karola S. od stawianych mu zarzutów.
– Apelacja została przyjęta i przekazana do rozpoznania do Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie
– poinformował rzecznik stołecznej prokuratury prok. Piotr Skiba.
Do decyzji śledczych odniósł się dzisiaj w mediach społecznościowych były szef Ministerstwa Obrony Narodowej, Mariusz Błaszczak.
- To jest bardzo niebezpieczny sygnał dla każdego funkcjonariusza i żołnierza: jeśli będziesz bronił granicy, możesz latami walczyć nie z agresorem, ale z własnym państwem
- stwierdził Błaszczak.
- Polska potrzebuje państwa, które stoi za swoimi żołnierzami, a nie państwa, które po uniewinniającym wyroku szuka kolejnej okazji, by postawić ich na ławie oskarżonych. Żołnierze mają bronić Polski, a nie bać się prokuratury - dodał.
Polski żołnierz broni granicy. Sąd go uniewinnia, uznając, że wykonywał swoje obowiązki zgodnie z prawem. A co robi żurkowa prokuratura? Składa apelację i dalej ściga człowieka, który stał na straży bezpieczeństwa Polski.
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) July 26, 2026
To jest bardzo niebezpieczny sygnał dla każdego… pic.twitter.com/5ZOoqMnNdx