Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z ukraińskich jednostek specjalnych imię „Bohaterów UPA”. W reakcji na tę decyzję prezydent RP Karol Nawrocki poinformował, że wystąpił do Kapituły Orła Białego, która zbierze się 8 czerwca, o odebranie prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego. Jednocześnie wskazał, że ostateczna decyzja w tej sprawie należy do niego.
Decyzja głowy państwa spotkała się z pozytywnym odzewem ze strony opozycji. Krytyka płynie jdnak z ust przedstawicieli koalicji rządzącej, którzy zalecili głowie państwa "wstrzemięźliwość" i niekierowanie się emocjami.
Bosak: to jest kabaret
O skandaliczne zachowanie prezydenta Ukrainy został zapytany w programie "Super Expressu" jeden z liderów Konfederacji - Krzysztof Bosak. Zwrócił uwagę na zachowanie polskiej placówki dyplomatycznej w Kijowie. Padły ostre słowa.
Na posiedzeniu Sejmu wezwaliśmy, żeby odwołać kierownika placówki, pana Łukasiewicza, byłego kandydata do europarlamentu z partii Wiosna Roberta Biedronia, który reprezentuje nasze państwo w Kijowie. Zamiast zdecydowanie się wypowiedzieć, powiedzieć: "dość tego, nie akceptujemy tego", to on zaczął rozmydlać sprawę, mówić, że każdy naród wybiera swoich bohaterów.
– mówił wicemarszałek Sejmu.
I dodał: "co to w ogóle za piep***nie?".
Jak wskazał Bosak - "ten człowiek powinien natychmiast wrócić do Warszawy i nie reprezentować państwa polskiego. Doszło do tego, że rzecznik MSZ korygował jego stanowisko jako tego, który reprezentuje państwo polskie w Kijowie. Przecież to jest kabaret".
W jego ocenie: "zamiast ustawiać pewne rzeczy wobec Ukraińców, zróbmy porządek najpierw u siebie. Jak zrobimy porządek u siebie, wtedy możemy wywierać presję".
W polskiej dyplomacji pracują ludzie, którzy swoimi działaniami wpisują się w ukraińską propagandę i szkodzą Polsce. Musimy zrobić z tym porządek! pic.twitter.com/XB0iKEYZ6D
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) June 1, 2026