W grudniu 2020 r. wiceszefowa klubu Lewicy Marcelina Zawisza przekazała, że powstała wstępna wersja projektu ustawy, która zakładałaby, że cena leków refundowanych nie przekroczy 5 zł. Podkreślała, że "projekt zakłada przeniesienie odpowiedzialności z pacjentów na system ochrony zdrowia" i poinformowała o rozpoczynających się konsultacjach z organizacjami pacjenckimi i producentami leków.
- Proces konsultacji zostanie zakończony z końcem tego roku. Na początku 2021 roku projekt zostanie złożony
- zapowiadała wtedy Zawisza.
Gdula był pytany w czwartek w RMF FM, czy tzw. ustawa leki za 5 zł została już złożona, ponieważ "tej ustawy nie ma, nie ma potrafimy jej znaleźć w żadnych sejmowych archiwach, drukach".
- Tak, to jest ciekawe. To też jak nam się zarzuca, że nie współpracujemy z PiS, to nie widać jak PiS pięknie współpracuje z nami. My ustawy składamy i o ile pamiętam ustawa "leki za 5 zł" jest złożona od dłuższego czasu u marszałkini (Elżbiety) Witek, tylko że nie dostała numeru druku
- mówił poseł Lewicy. - Bo to, że się składa ustawę to nie znaczy, ze dostaje ona numer druku i w ogóle jest tak, że jak ustawa dostaje od marszałek Witek swój numer to my się bardzo cieszymy, bo w końcu coś się dzieje, ludzie na przykład mogą wejść na stronę Sejmu i przeczytać. Tak się niestety traktuje opozycję, to jest niepoważne - dodał.
Gdula dopytywany, czy projekt ustawy został jednak złożony, tylko większość sejmowa nie chce się nim zająć, potwierdził. - Tak. Nawet nie chce jej dać numeru druku, bo nawet jak ustawa dostają numer druku to nie znaczy, że trafi na posiedzenie automatycznie - podkreślił.
Blef polityka Lewicy
Na wypowiedź Gduli zareagował dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka. W komunikacie przekazał, że zapowiadany projekt "Leki za 5 zł" nigdy nie trafił do laski marszałkowskiej.
"Lewica w grudniu 2020 r. zapowiedziała jego złożenie, jednak do dziś taki dokument nie trafił na Wiejską"
- wyjaśnił.
Grzegrzółka zwrócił uwagę, że "informowanie o pracach i procesie legislacyjnym prowadzonym przez Sejm jest sprawą bardzo ważną z punktu widzenia opinii publicznej".
"Tym razem została ona wprowadzona w błąd"
- zaznaczył