Szef polskiego rządu podczas wtorkowej wizyty w Kijowie spotkał się z premierem Ukrainy Denysem Szmyhalem. Podczas wspólnej konferencji prasowej Morawiecki powiedział, że przyjechał do Kijowa, żeby "zamanifestować jedność Polski z państwem ukraińskim w obliczu ryzyk, w obliczu niebezpieczeństw, o których wszyscy wiemy".
- Ta wizyta zbiegła się z informacją, że Polska będzie dostarczać broń defensywną, czyli broń służącą do obrony naszemu wschodniemu sąsiadowi. Już wcześniej współpraca wojskowa między Polską a Ukrainą była kontynuowana. W tej chwili mamy już rzeczywiście otwartą deklarację dostarczenia dużej ilości pocisków na Ukrainę, Polska jest w tej grupie państw, które będą Ukrainę dozbrajać. Jak panowie oceniają tę decyzję patrzą? - zapytała redaktor Katarzyna Gójska.
Ważna decyzja
- Na tę decyzję należy spoglądać z dwóch perspektyw. Pierwsza to czysto ilościowa - dostrzegamy bardzo konkretną ilość amunicji, dronów i innych elementów dozbrojenia. To ma charakter ilościowy, działa bardzo na wyobraźnie każdego Polaka, ale również naszych przyjaciół na Ukrainie - powiedział senator Prawa i Sprawiedliwości Włodzimierz Bernacki.
- Jest jeszcze ten drugi wymiar - bardzo istotny, ważny - czyli wymiar dyplomatyczny, działający bardzo mocno - mam nadzieję - na Federację Rosyjską. Jest to wskazanie, że ta pomoc udzielana Ukrainie nie ma tylko wymiaru wsparcia politycznego, czy moralnego, ale może w każdym momencie przybrać nie tylko taki kształt jak teraz, ale może zostać zwiększona. Jest to takie bardzo mocne oddziaływanie na Moskwę
- ocenił.
Bernacki zauważył, że tego typu działania nie zostały podjęte tylko przez Polskę. - Z takimi deklaracjami mieliśmy także do czynienia ze strony innych państw, przede wszystkim Wielkiej Brytanii - podkreślił.
Bezpieczeństwo Polski
Gościem Katarzyny Gójskiej był także senator Platformy Obywatelskiej Jerzy Wcisła, który przyznał, że podobnie patrzy na sprawę.
- Bezpieczeństwo Ukrainy to bezpieczeństwo Polski - zaznaczył. - Wiemy doskonale, że niesuwerenna Ukraina, czy Ukraina zajęta przez Rosję, to przysunięcie groźnej, agresywnej Rosji do naszych granic i byłoby to poważne zagrożenie - dodał.
- Ukrainie dzisiaj potrzebne są takie sygnały, że w NATO i Unii Europejskiej będzie bezwzględne poparcie dla suwerenności Ukrainy i my ten sygnał dajemy. Ten sygnał dają także te państwa nadbałtyckie, Czechy, Wielka Brytania, Dania. Nie jesteśmy tu sami
- podkreślił polityk KO.