Autostrada A4 na odcinku od Gliwic przez Opolszczyznę do Wrocławia nic nie kosztuje kierowców samochodów do 3,5 tony od 1 lipca 2023 roku. Jednak mimo zniesienia opłat, cała infrastruktura ich poboru do tej pory stoi bezużytecznie. Sześć punktów na węzłach opolskiego odcinka: w Przylesiu, Prądach, Dąbrówce, Gogolinie, Olszowej i Nogowczycach. Wielu kierowców skarżyło się, że utrudniają one ruch, a co gorsze stwarzają ryzyko wypadków - co zresztą przyznali sami szefowie GDDKiA. Wszystko wskazuje na to, że już niedługo to się zmieni.
Kosztowny kontrakt
Opolski oddział GDDKiA podpisał właśnie umowę z firmą Gramar z Lublińca na opracowanie dokumentacji projektowej i rozbiórkę wszystkich wspomnianych wyżej Stacji Poboru Opłat. Wartość kontraktu opiewa na blisko 4,5 miliona złotych. Wykonawca ma dokładnie rok na przygotowanie projektu i fizyczną likwidację bramek wraz z dostosowaniem autostrady do właściwych parametrów.
Jak informuje Agata Andruszewska z opolskiego oddziału GDDKiA, rozbiórka pozwoli na uporządkowanie infrastruktury drogowej i dostosowanie odcinka do warunków po zniesieniu manualnego poboru opłat.
Ale to nie koniec bramek na A4
Dodajmy, że opolski odcinek to nie jedyne miejsce na A4, gdzie kierowcy czekają na zmiany. Autostrada między Katowicami a Krakowem była przez 30 lat płatna na podstawie koncesji. Po jej wygaśnięciu trasa stanie się bezpłatna dla samochodów osobowych. Ministerstwo Infrastruktury zapowiedziało likwidację tamtejszych bramek i dobudowę dodatkowego pasa.
Historia opolskiego odcinka pokazuje jednak, jak wygląda to w praktyce. Bezpłatna autostrada to jedno, a realne zniknięcie bramek to drugie. Między jednym a drugim mijają lata, a znikają miliony złotych.