Czwórka wpisanych na listę sankcji miliarderów to Michaił Fridman, Piotr Awen, German Chan i Aleksiej Kuzmiczew. To od wielu lat oligarchowie należący do kręgu Władimira Putina oraz członkowie rady nadzorczej konsorcjum Grupy Alfa, według Departamentu Stanu jednego z największych konglomeratów finansowych w Rosji. Już na początku rosyjskiej inwazji zostali objęci sankcjami UE i Wielkiej Brytanii, lecz nie USA.
Urodzony na Ukrainie Fridman krótko po rozpoczęciu inwazji wezwał do jej zakończenia. Wraz z pozostałą trójką lobbował też aktywnie na rzecz zniesienia nałożonych na nich sankcji, angażując do tych działań część rosyjskiej opozycji, w tym czołowego wspólnika Aleksieja Nawalnego, Leonida Wołkowa.
"Bogaci członkowie rosyjskich elit powinni porzucić pomysły, że mogą prowadzić interesy tak jak zwykle, podczas gdy Kreml prowadzi wojnę przeciwko narodowi ukraińskiemu"
- powiedział wiceszef Departamentu Skarbu Wally Adeyemo.
Dodatkowo sankcje nałożono na Rosyjski Związek Przemysłowców i Przedsiębiorców (RSPP), główną organizację skupiającą rosyjskich pracodawców. Jak stwierdził w oświadczeniu szef dyplomacji USA Antony Blinken, stowarzyszenie - w którego władzach zasiada m.in. Fridman - jest zaangażowane w sektor technologiczny, promowało "substytucję importu" oraz organizowało spotkania promujące omijanie sankcji.
"Stany Zjednoczone będą nadal podejmować wszelkie stosowne działania, by pociągać do odpowiedzialności tych, którzy umożliwiają i korzystają na wojnie Rosji przeciwko Ukrainie"
- oznajmił Blinken.