Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Alert RCB wysłany w środku nocy do milionów Polaków. "Ośmieszacie ten system zupełnie"

W ostatnich dniach po raz kolejny system powiadomień Alert RCB wywołuje sporo kontrowersji i dyskusji. Przygotowany do ostrzegania ludności nie został należycie wykorzystany w czwartkowy poranek, gdy w polską przestrzeń powietrzną wleciała rosyjska rakieta. W piątek - za sprawą przesłanego alertu doszło do zablokowania rządowych stron. Tym razem - w środku nocy z piątku na sobotę do Polaków dotarł kolejny alert. O zagrożeniu czadem.

Alert RCB to funkcjonujący od 2018 r. system powiadamiania ludności o sytuacjach kryzysowych.

"Alert RCB to polski system ostrzegawczy przed zagrożeniami oparty na wysyłaniu wiadomości SMS. Działa od 12 grudnia 2018 roku i jest rozsyłany tylko w sytuacjach nadzwyczajnych, oraz w przypadkach zagrożenia życia i zdrowia" - tyle definicji. 

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”

Praktyka jest jednak bardziej skomplikowana. Polacy regularnie otrzymują z dużym wyprzedzeniem powiadomienia o zjawiskach pogodowych (choć te różnie się potwierdzają), jednak w sytuacjach innych zagrożeń, wydaje się, że system nie jest należycie wykorzystywany.

Przykładem może być chociażby "noc dronów" we wrześniu 2025 r. i mocno spóźnione alerty RCB, a także alert o nagłym "ataku z powietrza" wysłany popołudniu 13 września do mieszkańców wschodniej Polski, choć chwilę później Dowództwo Operacyjne potwierdziło brak jakiegokolwiek zagrożenia.

W czwartek po wlocie nad terytorium Polski uzbrojonej rosyjskiej rakiety i uruchomieniu syren alarmowych w Lublinie i Krasnymstawie, zapanowała wielogodzinna cisza ze strony wszystkich ośrodków państwa. Opozycja i obywatele krytykują system informowania o zagrożeniu, wskazując, że 30 lipca po prostu zawiódł, pozostawiając społeczeństwa bez istotnych informacji w kwestii bezpieczeństwa.

W piątek rano Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało do wielu Polaków sms z linkiem do pobrania "Poradnika bezpieczeństwa" ze stron rządowych. Niedługo później - wiele strony gov.pl po prostu padło, przeciążonych wejściami. Opozycja drwiła, że rząd zaplanował atak DDoS na własne strony.

Pewności siebie nie tracił szef MSWiA, Marcin Kierwiński.

- Dziś wysłaliśmy za pośrednictwem Alertu RCB link do poradnika i zrobiłbym to jeszcze raz, gdyby ktoś miał wątpliwości, czyja to była decyzja. To była moja decyzja - stwierdził w Sejmie.

Czy to koniec perypetii związanych z Alertem RCB? Niestety nie.

W nocy z piątku na sobotę do milionów Polaków dotarł pilny alert. Zagrożenie pogodowe? Zagrożenie związane z rosyjskimi atakami na Ukrainę? Skażenie?

Nic podobnego. Ostrzeżenie przed czadem w upalną lipcowo-sierpniową noc.

"UWAGA! Upał zwiększa ryzyko zatrucia czadem. Jeśli używasz piecyków lub kuchenek gazowych, wietrz mieszkanie. Gdy źle się poczujesz - wezwij pomoc" - brzmi treść alertu.

Czad to duże niebezpieczeństwo, jednak trudno traktować to w kategorii nagłego, nadzwyczajnego zagrożenia. I czy to jest w istocie informacja, którą należy wysyłać obywatelom w środku nocy?

Internauci dosadnie komentują sytuację.

 

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska