Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Afera z chińskim robotem w Świnoujściu. Port zabezpiecza kontrwywiadowczo oficer od biesiady z FSB w Kadynach

Na teren strategicznego Portu Wojennego w Świnoujściu wpuszczono chińskiego robota humanoidalnego Unitree G1. Jak ustalił portal Niezalezna.pl, za osłonę kontrwywiadowczą tego kluczowego obiektu Marynarki Wojennej RP odpowiada Inspektorat Służby Kontrwywiadu Wojskowego w Gdyni. Na jego czele stoi kmdr Daniel Pożarski – były żołnierz WSI, znany z suto zakrapianej alkoholem libacji z oficerami rosyjskiej FSB w Kadynach.

Wizyta chińskiego robota w Świnoujściu wywołała burzę po tym, jak Marynarka Wojenna RP początkowo sama pochwaliła się tym faktem w mediach społecznościowych. Gdy internauci i eksperci od spraw bezpieczeństwa zaczęli dopytywać o procedury oraz działania kontrwywiadu, wojsko po cichu usunęło wszystkie wpisy na ten temat, nie wydając żadnego oficjalnego oświadczenia ani merytorycznego tłumaczenia.

Zagrożenie związane z obecnością tego typu urządzeń w obiektach wojskowych jest ogromne. Robot Unitree G1 jest naszpikowany zaawansowaną elektroniką, w tym kamerami, czujnikami ruchu i przestrzeni oraz mikrofonami. Tego rodzaju systemy potrafią precyzyjnie mapować teren i zbierać potężne ilości danych, które mogą być następnie przesyłane na serwery producenta w Chinach. Z uwagi na ryzyko szpiegowskie i potencjalne luki w zabezpieczeniach sprzęt ten znajduje się na tzw. „czarnej liście” amerykańskiego Pentagonu.

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

Człowiek z Kadyn na straży wybrzeża

Za zabezpieczenie kontrwywiadowcze polskiego wybrzeża, w tym portu w Świnoujściu, odpowiada Inspektorat SKW w Gdyni. Obecny szef SKW, gen. Jarosław Stróżyk (sam wywodzący się z rozwiązanych Wojskowych Służb Informacyjnych), powierzył kierowanie tą kluczową placówką kmdr. Danielowi Pożarskiemu, byłemu oficerowi WSI.

Nazwisko kmdr. Pożarskiego nierozerwalnie wiąże się ze skandaliczną biesiadą oficerów SKW z przedstawicielami rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), do której doszło w październiku 2012 roku w restauracji hotelu w Kadynach. Pożarski pełnił wówczas funkcję naczelnika Wydziału Operacyjnego Inspektoratu SKW w Gdyni i odpowiadał za operacyjne zabezpieczenie tego polsko-rosyjskiego spotkania. Zabezpieczenie to zakończyło się kompromitacją – funkcjonariusze w pośpiechu instalowali pod stołem urządzenia specjalne, nie zdając sobie sprawy, że ich nerwowe ruchy są rejestrowane przez kamery restauracyjnego monitoringu. Zorientowali się dopiero po kilku godzinach, po czym zakleili obiektyw kamery.

Dziś ten sam oficer odpowiada za osłonę kontrwywiadowczą rozładunków sprzętu wojskowego, ochronę infrastruktury krytycznej na Bałtyku oraz bezpieczeństwo baz Marynarki Wojennej.

Absurd sytuacji i rozkaz gen. Kukuły

Wpuszczenie chińskiego robota do portu wojennego jest tym bardziej bulwersujące, że zaledwie kilka miesięcy wcześniej najwyższe dowództwo Wojska Polskiego podjęło restrykcyjne kroki wobec chińskich technologii w związku z niemal identycznym zagrożeniem. W lutym 2026 roku Szef Sztabu Generalnego WP, gen. Wiesław Kukuła, wydał kategoryczny zakaz wjazdu pojazdów mechanicznych wyprodukowanych w Chińskiej Republice Ludowej na tereny chronionych obiektów wojskowych.

Sztab argumentował wówczas, że nowoczesne chińskie auta to de facto „komputery na kółkach”, które zbierają dane lokalizacyjne, rejestrują obraz i dźwięk, a następnie wysyłają je do chmury obliczeniowej w Chinach. Uznano, że obce służby mogłyby w ten sposób mapować polskie bazy oraz sprawdzać rozlokowanie sprzętu i personelu. Gen. Kukuła zakazał również podłączania służbowych telefonów do systemów multimedialnych w chińskich autach. Tymczasem w sierpniu do bazy w Świnoujściu bez przeszkód wpuszczono chińskiego humanoida o ogromnych możliwościach inwigilacyjnych.

Żądania wyjaśnień

Sprawa wywołała zdecydowaną reakcję ekspertów zajmujących się służbami specjalnymi. Dziennikarz Jarek Jakimczyk w swoim wpisie na platformie X wprost wskazał odpowiedzialnych za ten stan rzeczy:

„Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. Jarosław Stróżyk i szef inspektoratu SKW w Gdyni są winni posłom komisji służb specjalnych wyjaśnienie, co robił chiński humanoid w bazie Marynarki Wojennej i czy miało to wpływ na bezpieczeństwo portu wojennego NATO w Świnoujściu”.

Jakimczyk zasugerował również, że incydent ten powinien być powodem do zainicjowania przez rząd kompleksowego audytu obecności chińskich technologii w służbach i instytucjach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i obronność państwa.


Dokładny (niemal kadr po kadrze), nieopisywany nigdy wcześniej przebieg biesiady w Kadynach znajdą Państwo w książce "Reset" Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Dostępna jest ona w sprzedaży w Sklepie "Gazety Polskiej" oraz na goryla.pl

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska