Przygotowujemy ustawę, jest ona już w parlamencie. Ustawa ta będzie nowelizowała służbę zagraniczną i usuwająca ponad 100 tajnych współpracowników lub funkcjonariuszy, bo cały czas w MSZ po 27 latach są funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa, czy sowieckich służb wojskowych. Chcemy ich po prostu usunąć, w to miejsce zatrudnić młodych świetnie wykształconych ludzi – powiedział Jan Dziedziczak.
Naprawdę nie ma co trzymać tych funkcjonariuszy SB i innych komunistycznych służb w MSZ. Dlaczego minister Sikorski to robił, to już nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć, a mógłbym kilka hipotez postawić. My to zmieniamy, stąd też ten wściekły atak i sprawa pani konsul Szonert-Biniendy jest ku temu kolejnym pretekstem. Na pewno nie chodzi o dobro Polski. Troską o Polskę mógł się wykazać Donald Tusk, kiedy niemieckie tygodniki pokazywały polskich liderów w mundurach zbrodniczych. On nie reagował, bo był zainteresowany jak zawsze wyłącznie swoja osobistą karierą
Reklama
– mówił wiceminister.
Zaznaczył, że nagonka na mecenas Szonert-Biniendę jest przykładem niebywałej hipokryzji.
– dodał.W tej operacji sugerującej, że to jest kompromitacja polskiej dyplomacji uczestniczy np. Radosław Sikorski, wieloletni minister spraw zagranicznych. Który tuż przed nominacją zasłynął z takiego sformułowania „dorżnąć watahę”. To była wypowiedź o opozycji i rozumiem, że to była kwintesencja dyplomacji, za którą to właśnie, jeden z poszkodowanych – pan Donald Tusk – nagrodził go funkcją ministra spraw ministra zagranicznych