W ich miejsce - jako wiceszefów klubu parlamentarnego - Grzegorz Schetyna powołał Katarzynę Mrzygłocką i Krystynę Sibińską.
Najciekawsze (najzabawniejsze?) jest jednak tłumaczenie tej zmiany. Szef PO przekonywał dziennikarzy, że rezygnacja Siemoniaka i Trzaskowskiego to zaplanowany manewr. Ustalony wcześniej, już wiosną tego roku, bo zostali... "zaangażowani w innych miejscach".